Bridgertonowie Bridgerton
Ocena
serialu
9.2
Super
Ocen: 486
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Kulisy jej odejścia z "Bridgertonów". Wreszcie ujawniła prawdziwy powód

Phoebe Dynevor, znana z roli Daphne w serialu "Bridgertonowie", została zapamiętana przez widzów dzięki swojej kreacji w pierwszych sezonach produkcji. Aktorka w jednym z niedawnych wywiadów wyjaśniła, dlaczego nie pojawiła się w dalszych odsłonach.

Seria bestesellerowych powieści autorstwa Julii Quinn "Bridgertonowie" składa się z dziewięciu tomów, z których każdy poświęcony jest jednemu z ośmiorga bohaterów. Opowieść zaczynamy od poznania losów Daphne (Phoebe Dynevor) oraz Simona (Rege-Jean Page), którzy byli bohaterami pierwszego sezonu. Każdy kolejny tom jest poświęcony innej postaci i jej lub jego przygodom w świecie wyższych sfer oraz poszukiwaniu miłości. Produkcja ta cieszy się ogromnym zainteresowaniem widzów i jest jednym z największych hitów Netfliksa.

Reklama

Phoebe Dynevor o odejściu z "Bridgertonów"

Phoebe Dynevor w "Bridgertonach" grała Daphne Bridgerton aż do trzeciego sezonu. Wokół nagłego odejścia aktorki z hitu Netfliksa narosło wiele legend. W końcu Dynevor zabrała głos i ujawniła powód, dla którego nie pojawiła się w kolejnych sezonach.

W podcaście "Collider Ladies Night" aktorka zdradziła, że po prostu... nie otrzymała telefonu od produkcji w sprawie jej roli w kolejnych odsłonach "Bridgertonów".

"Chciałabym tylko powiedzieć, że nie otrzymałam żadnego telefonu. Kiedy do mnie zadzwonią, wrócę tam, jeśli tylko będę mogła" - wyznała.

Serial "Bridgertonowie" pozwolił Dynevor zaistnieć w branży. Od tamtej pory regularnie oglądamy ją w kolejnych produkcjach. Zagrała m.in. w filmie Jana Komasy - "Rocznica". Obecnie promuje najnowszą produkcję ze swoim udziałem - "Morderczy żywioł" na Netfliksie. Ten film katastroficzny mimo bardzo słabych ocen od widzów i krytyków, błyskawicznie wspięła się na szczyt listy najpopularniejszych tytułów w Polsce i wielu innych krajach. W ostatnich dniach nie ma sobie równych.

Czytaj więcej: Hit Netfliksa, który pokochały miliony. Takiej decyzji jednak nikt się nie spodziewał

swiatseriali
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL