Body of Proof

Anatomia prawdy

Ocena
serialu
6,8
Niezły
Ocen: 107
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Sama cięłam i wyjmowałam organy"

Dana Delany, znana z serialu "Gotowe na wszystko", tym razem wciela się w lekarza sądowego w "Anatomii prawdy". Co powiedziała nam o swojej nowej roli?

Serial łączy dwa popularne gatunki filmu: medyczny i kryminalny. Grasz w nim lekarza sądowego. Przeprowadzasz sekcje zwłok, pomagasz w ujawnieniu sprawców zabójstw. To bardzo trudna rola. Jak się do niej przygotowywałaś?

Reklama

- W filmie, zanim zostałam lekarzem sądowym, byłam jednym z najlepszych neurochirurgów w kraju. Dlatego też, zanim zaczęliśmy zdjęcia, wielokrotnie spotykałam się z kobietą neurochirurgiem i podpatrywałam jej pracę. Ale naprawdę wyjątkowe chwile przeżywałam podczas sekcji zwłok. Nie tylko je obserwowałam, ale sama wykonywałam.

???

- Tak! Sama cięłam i wyjmowałam organy. Nie sądziłam, że będę kiedyś coś takiego robić! To było fascynujące. A wiesz, zaczynam podejrzewać, że w poprzednim życiu byłam lekarzem (śmiech). Bardzo lubię grać role "medyczne" i one jakoś tak same do mnie przychodzą. W "China Beach" grałam pielęgniarkę i za tę rolę dostałam nagrodę Emmy. W innych produkcjach też ocierałam się o naukę i medycynę. Tak, chyba naprawdę jestem ukrytą pielęgniarką (śmiech).

Jesteś bardzo dzielna! Czy to Twoje poprzednie życie spowodowało, że bierzesz udział w kampanii poszukującej lekarstw na groźną twardzinę?

- To schorzenie jest bardzo niebezpieczne i wciąż mało znane. Dotyka przede wszystkim kobiet w wieku 30-50 lat, a polega na stwardnieniu skóry i włóknieniu narządów wewnętrznych. Dwadzieścia lat temu na tę właśnie chorobę zmarła moja przyjaciółka. Zrobię więc wiele, aby kobiety, przynajmniej z tego powodu, więcej nie cierpiały.

Serialowa dr Megan Hunt jest kobietą po przejściach. Rodzinę poświęciła dla kariery (córka mieszka z ojcem), a teraz stara się naprawić relacje. W "Gotowych na wszystko" również grasz rolę silnej kobiety. Taka jesteś?

- Lubię kobiety, które... dają radę. I w życiu, i w filmie. Bardzo trudno jest przecież być doskonałym pracownikiem, świetną gospodynią oraz kochającą żoną i matką. A wiele z nas to potrafi.

Nie żałujesz odrzuconej roli Carrie Bradshaw w "Seksie w wielkim mieście"? Serial odniósł ogromny sukces...

- Cóż. Kiedy zaproponowano mi tę rolę, byłam po dwóch filmach, w których tematem był seks. Pomyślałam wówczas: znowu seks, nie, nie chcę (śmiech). No i Carrie zagrała Sarah Jessica Parker. I zrobiła to świetnie...

Czy zagrasz w musicalu "Gotowe na wszystko"?

- To już wiecie? (śmiech). Tak, to jest moje wielkie marzenie. Rozmawiałam już o tym z twórcą i producentem "Gotowych..." Markiem Cherry. Nie podjęłabym się wprawdzie występów na Broadwayu, ale gdyby powstała telewizyjna produkcja, zaryzykowałabym. Kocham taniec, trochę gorzej ze śpiewem, ale jestem przecież silną kobietą!

Rozmawiała Jolanta Głodowska

Dowiedz się więcej na temat: Dana Delany | Anatomia prawdy | Gotowe na wszystko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje