Ola z "Farmy" przerwała milczenie. Tak ocenia swój udział w programie
Ola Gut pożegnała się z "Farmą" tuż przed finałową rozgrywką, ale jej odejście nie zakończyło emocji wokół programu. Uczestniczka zabrała głos po odpadnięciu i przyznała, że jedno zdanie mogło zmienić przebieg całej rywalizacji. W tle są pęknięty sojusz, napięte relacje z Karoliną i przyjaźń z Agnieszką, która mimo trudnych decyzji przetrwała program.
Końcówka 5. sezonu "Farmy" coraz mocniej przypomina grę nerwów. W gospodarstwie nie ma już miejsca na wygodne układy, a dawne sojusze zaczynają pękać w najgorszym możliwym momencie. W 55. odcinku przekonała się o tym Aleksandra Gut, która weszła do programu jako wsparcie dla Agnieszki Białek, a ostatecznie sama znalazła się w samym centrum rozgrywki.
To był odcinek pełen napięcia, niedopowiedzeń i decyzji, których konsekwencje mogą ciągnąć się aż do finału. Paulina, nominowana wcześniej do pojedynku przez Olę, musiała wskazać kolejną osobę do starcia. Jej wybór padł na Agnieszkę. Tym samym plan Oli, która próbowała ochronić przyjaciółkę, przyniósł odwrotny skutek.
Po poprzednim odcinku atmosfera w gospodarstwie była wyjątkowo gęsta. Sojusz Karoliny i Agnieszki wyraźnie się rozpadł, a nominacja Rafała przez Olę sprawiła, że część uczestników zaczęła patrzeć na nią zupełnie inaczej. Sama Ola próbowała jeszcze ratować sytuację i rozmawiała z Pauliną, prosząc ją, by nie wskazywała Agnieszki do pojedynku.
Paulina nie ukrywała jednak, że takie naciski nie działały na korzyść Oli. Uznała je za zbyt nachalne i ostatecznie podjęła decyzję po swojemu. Pod wiatą, w obecności prowadzących Ilony i Mileny Krawczyńskich, oznajmiła, że nominuje Agnieszkę.
Wytłumaczyła, że myśli o tym, jak postąpiłby Łukasz, czyli "Janosik". W jego pożegnalnym liście pojawiła się konkretna sugestia, a Paulina postanowiła ją wykorzystać. Agnieszka przyjęła nominację spokojnie. Nie wyglądała na zaskoczoną i od razu wiedziała, że musi walczyć o pozostanie w programie.
Pojedynek był jednym z tych momentów, w których "Farma" najlepiej pokazuje, jak szybko zmienia się układ sił. Do rywalizacji stanęły Ola, Paulina i Agnieszka. Zadanie wymagało siły, opanowania i sprawności, a uczestniczki musiały jak najszybciej poradzić sobie z przygotowaną konkurencją.
Już przed startem wydawało się, że Agnieszka może mieć przewagę. Była skoncentrowana, a Wojtek mocno ją wspierał. Z drugiej strony Karolina nie ukrywała, że jej zwycięstwo nie byłoby dla niej dobrą wiadomością. Dawna bliskość między kobietami zmieniła się w otwartą niechęć.
Agnieszka poradziła sobie najlepiej i wygrała pojedynek. Dla niej był to moment ulgi, ale też wyraźny sygnał dla pozostałych uczestników. Pokazała, że w decydującej fazie programu wciąż potrafi zawalczyć o swoje miejsce. Ola od razu przyznała, że jej przyjaciółka udowodniła, dlaczego grupa powinna się jej obawiać.
Zwycięstwo Agnieszki nie wszystkim przypadło do gustu. Karolina i Aksel komentowali jej postawę z dużym dystansem. Między dawnymi sojuszniczkami nie było już miejsca na dyplomację. Gdy Agnieszka podeszła do Karoliny, rozmowa szybko pokazała, że ich relacja nie wróci do dawnego stanu.
Po pojedynku Ola i Paulina musiały spakować tobołki. Wiadomo było, że jedna z nich pożegna się z gospodarstwem. O wszystkim zdecydowała Rada Farmy, na którą uczestników zaprosiły Ilona i Milena Krawczyńskie.
Głosy rozłożyły się niekorzystnie dla Oli. Na Paulinę zagłosowały dwie osoby, na Olę trzy. Tym samym Aleksandra Gut musiała opuścić program, choć jej obecność wyraźnie wpłynęła na ostatnie wydarzenia w gospodarstwie.
Ola nie ukrywała, że krótki pobyt w programie okazał się dla niej intensywniejszy, niż mogła zakładać. Przyznała, że trzy tygodnie spędzone na farmie mocno namieszały jej w głowie. Jednocześnie dostała jeszcze jedną ważną możliwość. W pożegnalnym liście miała wskazać pierwszą osobę do kolejnego pojedynku.
To może być ruch, który jeszcze bardziej skomplikuje końcówkę sezonu. Ola odchodząc, podkreśliła, że dokładnie wie, jak wykorzysta tę "supermoc". Widzowie od razu zaczęli zastanawiać się, czy jej decyzja uderzy w Karolinę, z którą relacje w gospodarstwie zrobiły się wyjątkowo napięte.
Po opuszczeniu programu Aleksandra Gut skomentowała swoją przygodę w "Farmie" w rozmowie z Marceliną Zawadzką. Przyznała, że nie spodziewała się, iż jej wejście do gospodarstwa tak mocno wpłynie na układ między uczestnikami.
Ola pojawiła się w programie w 41. odcinku razem z innymi bliskimi farmerów. Jej głównym celem było wsparcie Agnieszki. Szybko okazało się jednak, że jej obecność nie tylko dodała przyjaciółce otuchy, ale też uruchomiła serię rozmów, które zmieniły atmosferę w grupie.
Największe znaczenie miały jej słowa o Karolinie. Ola tłumaczyła, że była przekonana, iż większość uczestników nie chce, aby Karolina dalej została w programie. Myślała, że dawne sojusze już nie działają, szczególnie po odejściu Henryka i Rafała. Dopiero później zrozumiała, że sytuacja była bardziej skomplikowana.
"Zaczęły się przeze mnie dziewczyny kłócić. Było mi bardzo z tym głupio. Bardzo żałowałam, że do tego doszło. Plułam sobie w brodę, że powiedziałam, że chciałam Karolinę wyrzucić. To jedno zdanie zmieniło cały przebieg "Farmy"" - wyznała Aleksandra Gut.
Decyzje Oli były szeroko komentowane, zwłaszcza że nominowała Paulinę, a później w pojedynku znalazła się także Agnieszka. Sama uczestniczka tłumaczyła, że jej wybór wynikał z kalkulacji. Obawiała się, że gdyby wskazała Karolinę, ta mogłaby nominować właśnie Agnieszkę.
Ostatecznie scenariusz i tak okazał się dla niej trudny. Agnieszka musiała walczyć, wygrała pojedynek, a Ola pożegnała się z programem po głosowaniu farmerów. Mimo tego Aleksandra Gut podkreśliła, że cieszy się, iż dzięki jej odejściu w grze została przyjaciółka.
To ważny wątek końcówki sezonu, bo relacje między uczestnikami są teraz wystawiane na coraz większą próbę. Jedni próbują budować nowe porozumienia, inni rozliczają dawne decyzje. Agnieszka zaczęła doceniać Dominikę i jej spokojną, mniej oczywistą taktykę. Karolina z kolei nie kryje już rozczarowania dawną sojuszniczką.
"Farma" jest emitowana od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 w Polsacie. Finał sezonu jest już bardzo blisko, dlatego każdy kolejny odcinek może przesądzić o tym, kto dotrze do ostatniej rozgrywki.