Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami
Ocena
programu
7.9
Dobry
Ocen: 116
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Emilia Komarnicka dołącza do "Tańca z gwiazdami". Jest stres?

W niedzielnym wydaniu programu porannego "halo tu polsat" gościła Emilia Komarnicka. Znana z seriali "Ranczo" oraz "Na dobre i na złe" aktorka dołączyła niedawno do najnowszej edycji programu "Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami". W rozmowie zdradziła, jakie emocje towarzyszą jej przed wejściem na parkiet.

"Czy się przygotowuję? Przede wszystkim mentalnie – wdech, wydech. Pracuję ze swoim stresem" – przyznała Komarnicka. Dodała, że chociaż ma też inne zobowiązania, w najbliższym czasie "Taniec z gwiazdami" będzie jej priorytetem.

Aktorka dodała, że początkom jej przygody z popularnym programem towarzyszą różne emocje. "Jak dostałam potwierdzenie informacji [o angażu do ‘Tańca z gwiazdami’], to był duży stres. Pomyślałam wtedy, że to nie jest program o stresie. To jest program o zabawie. Więc teraz jestem w otwarciu i ciekawości, co mnie czeka. Czy jestem gotowa? Nie mam pojęcia".

Reklama

Emilia Komarnicka w "Tańcu z gwiazdami". Na jaki taniec czeka najbardziej?

Komarnicka przyznała, że możliwość udziału w programie chodziła za nią od wielu lat. Jednak zawsze coś stało na przeszkodzie. "Nagle przychodzi czas, że – lubię tak mówić – wszystko się składa" – mówiła. "Nie wiem, o czym będzie dla mnie ten program. Wiem od kolegów i koleżanek, którzy już to przeszli, że to jest naprawdę wielkie wydarzenie".

Aktorka zdaje sobie także sprawę, że będzie to dla niej inny występ niż dotychczas. "Jestem przyzwyczajona do grania dla 350 osób na żywo. A tutaj będę grała na żywo dla dwóch milionów, dwóch i pół miliona widzów. Zawsze, jak idę do teatru, nie myślę, czy ja dobrze zagram rolę. Czy chcę tak zagrać, czy inaczej? Myślę o tym, czy będzie to wartościowe dla widza. Czy będzie się to jemu podobało? My przygotujemy coś z partnerem, półtora, dwuminutowy spektakl. To, co sobie wymyślimy, sprawdzi się dopiero w odbiorze z widzami".

Komarnicka wyznała, że najbardziej czeka na tango. "Jest najbardziej teatralne" – uzasadniła. "Szczerze, cieszę się też na te tańce, które kompletnie mi nie siądą. Tańczyłam wcześniej w zespołach artystycznych. To były tańce synchroniczne. Nigdy tańca towarzyskiego, a to jest jednak prowadzenie, pozwalanie na bycie prowadzoną. Nie wiem, czy odnajdę się w ramie, gdzie są sztywne zasady".

swiatseriali.pl
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL