Reklama

Specjalistki od "momentów"

Jedną z pierwszych polskich aktorek, która przed kamerą pojawiła się w stroju Ewy, jest Grażyna Szapołowska, czyli Urszula Podhorecka z "Rezydencji".

Na początku kariery grała przede wszystkim rozbierane role, ale z czasem udało się jej udowodnić, że ciało nie jest jedynym atutem, jakim dysponuje. Zanim jednak stała się gwiazdą, nie unikała udziału w scenach erotycznych, a reżyserzy chętnie angażowali ją w charakterze... ozdobnika.

Reklama

- Tak naprawdę w filmach pokazywałam czasem obnażone ramię, pośladek, ale nigdy nie byłam roznegliżowana do końca. A jeśli już byłam zupełnie naga, to w miłosnej szarpaninie na ekranie zasłaniali mnie szczelnie partnerzy - mówi dziś aktorka.

Grażyna Szapołowska zdaje się nie pamiętać już słynnej sceny z "Wielkiego Szu", podczas której widzowie mogli dokładnie obejrzeć każdy centymetr kwadratowy jej ciała. Podobną okazję mieli miłośnicy serialu "07 zgłoś się" - w jednym z odcinków Szapołowska większość scen zagrała bez ubrania. Śmiałe sceny erotyczne z jej udziałem pojawiły się również w filmach "Medium" czy "Bez końca" i przyniosły aktorce opinię "specjalistki od momentów".

Dziś Grażyna Szapołowska nie musi pokazywać nagiego ciała, by zwrócić na siebie uwagę wszystkich widzów.

Sztuka ta nie udała się zmarłej w 2010 roku Marii Probosz, którą przez wiele lat nazywano "gołą aktorką". Każde jej pojawienie się na ekranie zwiastowało erotyczne emocje. Niestety, oprócz niewątpliwie idealnego ciała Maria Probosz nie miała ani reżyserom, ani widzom nic do zaproponowania. Słuch zaginął po niej w momencie, gdy triumfalny pochód przez polskie ekrany rozpoczęła okrzyknięta "pierwszą skandalistką Rzeczpospolitej" Katarzyna Figura. Już w pierwszych filmach aktorka odkryła wszystkie atuty swojej figury, co wywołało niemałe zamieszanie w filmowym światku. Przez wiele miesięcy biust Katarzyny Figury był na ustach wszystkich.


- Podejrzewam, że to właśnie moje piersi sprawiły, że reżyserzy filmowi w ogóle zwrócili na mnie uwagę, a widzowie uznali za symbol seksu - żartuje Katarzyna Figura.

Do historii polskiego kina przejdzie scena z filmu Juliusza Machulskiego "Kingsajz", w której po golusieńkiej Katarzynie Figurze przechadza się krasnoludek. Kinomani z pewnością nie zapomną też pełnych erotyzmu scen z "Autoportretu z kochanką", "Szczęśliwego Nowego Jorku" czy "Pociągu do Hollywood".

Dziś młode polskie aktorki zarzekają się, że nigdy nie zgodzą się na udział w scenach, w których będą musiały wystąpić bez ubrania. Na szczęście dla miłośników piękna kobiecego ciała niewiele z nich dotrzymuje słowa...



Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje