W odcinku z 8 marca 2026 roku Oliver był zaskoczony, gdy dowiedział się, że Stephen A. Smith, amerykański komentator sportowy, pojawia się gościnnie w operze mydlanej "Szpital miejski" od ponad 10 lat. "Napełniło mnie to w równym stopniu ogromnym zakłopotaniem i płonącą zazdrością. Zrobiłem więc to, co zrobiłaby każda rozsądnie myśląca osoba" - wspominał komik w ostatnim odcinku swojego show.
"Oferuje wam siebie. Napiszcie mi rolę, a pojawię się na planie tak szybko, że zakręci się wam w głowach" - mówił Oliver 8 marca. Miał jednak kilka warunków. "Chcę grać prawdziwą postać. I żeby jej imię brzmiało niedorzecznie. I chcę zrobić coś krwistego. Zamordować kogoś albo uderzyć z liścia, albo dostać z liścia, albo być długo zaginionym kimś dla kogoś - i, oczywiście, chcę też mieć dramatyczne zbliżenie na twarz".
Twórcy oper mydlanych nie mogli zignorować oferty John Olivera
W finale odcinka z 28 czerwca Oliver poinformował, że jego marzenie zostało spełnione - i to dwa razy. 2, 3 i 6 lipca widzowie stacji ABC zobaczą go w "Szpitalu miejskim". Natomiast 11, 12 i 14 sierpnia Oliver pojawi się w "Dniach naszego życia".
"Gdy John Oliver rzucił nam rękawicę i powiedział, że chce zagrać w operze mydlanej, nie wahaliśmy się ani sekundy" - przyznał Frank Valentini, producent wykonawczy "Szpitala miejskiego". "Bez zaskoczenia, [Oliver] był przygotowany, profesjonalny, zabawny i uprzejmy wobec wszystkich na planie. Gra ważną postać jednego wątku i nie mogę się doczekać, aż fani zobaczą, z kim przetną się jego losy".
Oliver przedstawił pierwsze zdjęcie swojej postaci ze "Szpitala miejskiego". Można je zobaczyć TUTAJ. "Tak, to ja. [...] I tak, moja głowa została zanurzona w kałamarzu" - mówił, wskazując na swoje przefarbowane włosy. "I jeśli nie możecie wyczytać tego z mojej twarzy, aktorzę tam naprawdę mocno. Najmocniej, jak potrafię. Nie chcę się chwalić, ale powiedzieli mi, że ze wszystkich gościnnych aktorów, których mieli, potrzebowałem najwięcej dubli".







