Pamela Anderson w rozmowie z Access Hollywood odniosła się do Setha Rogena i jego występu w głośnym serialu "Pam & Tommy". Aktorka nie kryła rozczarowania i podkreśliła, jak trudnym doświadczeniem było dla niej ponowne mierzenie się z bolesnym rozdziałem własnego życia."Seth Rogen wystąpił w serialu o mnie, nie kontaktując się ze mną ani przez chwilę. Chodzi o 'Pam & Tommy'. Jak można opowiadać o tak bolesnym fragmencie czyjegoś życia bez jego udziału? Jestem człowiekiem. Żyję. Jestem tu" - mówiła Anderson.
"Widziałam go na gali rozdania Złotych Globów. Byliśmy niedaleko siebie. Czułam się z tym dziwnie. W ostatnim czasie byłam bardzo zajęta, wystąpiłam w pięciu filmach. Ale czasem to wszystko do mnie wraca i mnie dobija. To było po prostu obrzydliwe. Mam nadzieję, że w końcu odezwie się do mnie i przeprosi" - dodała w tym samym wywiadzie.
"Pam & Tommy": twórcy są winni Pameli Anderson przeprosiny?
Serial "Pam & Tommy" oparty jest na małżeńskich perypetiach Pameli Anderson (Lily James) i perkusisty Mötley Crüe Tommy'ego Lee (Sebastian Stan). Historia skupia się na incydencie z 1995 roku, gdy niesławna sekstaśma pary została upubliczniona.
Anderson w rozmowie z Variety twierdzi, że twórcy serialu "Pam & Tommy" są jej winni publiczne przeprosiny. Aktorka nie miała żadnego udziału w powstawaniu produkcji, która finalnie była dla niej jak "rana posypana solą".
"Przeżywanie tego było wystarczająco bolesne za pierwszym razem. Wciąż nie mogę zrozumieć, że są osoby, które nadal chcą czerpać z tego zyski" - skwitowała w jednym z wywiadów.
Czytaj więcej: Uznani filmowcy chcą z nim pracować. Musi odmawiać swoim idolom












