Morgan Freeman wraca w serialu "Lioness"
Morgan Freeman od dekad należy do grona aktorów, których nie trzeba długo przedstawiać. Jego głos, spokój i charakterystyczny sposób mówienia sprawiły, że stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci światowego kina.
Teraz aktor znów pojawia się na ekranie. W 3. sezonie serialu "Lioness" powraca jako Edwin Mullins, sekretarz stanu USA. Produkcja Taylora Sheridana przyciąga znane nazwiska, a u boku Freemana występują między innymi Zoe Saldaña i Nicole Kidman.
Choć wielu artystów w jego wieku dawno wycofałoby się z pracy, Freeman nie zamierza tego robić. W rozmowie z "The New York Times" wyjaśnił, że wciąż trzyma się prostej zasady.
"Nie wpuszczaj starca do środka"
Freeman przyznał, że bliskie jest mu podejście Clinta Eastwooda. Chodzi o myśl, by nie pozwalać sobie wewnętrznie na poczucie, że wiek musi oznaczać zatrzymanie.
"Mam w tej kwestii podobnie jak Clint Eastwood i kieruję się zasadą: "nie wpuszczaj starca do środka"" - powiedział aktor.
Dodał, że dopóki człowiek może wstać z łóżka i iść dalej, ma za co być wdzięczny. Dla niego praca pozostaje nie tylko obowiązkiem, ale też sposobem na zachowanie energii i sensu codzienności.
"Będę pracował tak długo, jak tylko będę mógł" - podkreślił Freeman.
Aktor mówi wprost, jak wybiera role
Freeman nie ukrywa też, że przy kolejnych propozycjach kieruje się rozsądkiem. Ciekawy scenariusz jest ważny, ale aktor patrzy również na warunki pracy i wynagrodzenie.
W rozmowie przyznał, że jeśli stawka jest odpowiednia, łatwiej przymknąć oko na pewne niedoskonałości scenariusza. Zaznaczył jednak, że gdy coś mu nie pasuje, często można o tym porozmawiać i poprawić konkretne elementy.
To dość szczere wyznanie, ale trudno się dziwić. Freeman ma za sobą ogromną karierę i nie musi udawać, że każda decyzja zawodowa jest wyłącznie romantycznym wyborem artystycznym.
Morgan Freeman wciąż nie rozumie fenomenu swojego głosu
W rozmowie wrócił też temat, który od lat towarzyszy jego karierze, czyli głos. Freeman użyczał go w filmach, dokumentach i produkcjach, które dzięki niemu zyskiwały wyjątkowy ton.
Sam aktor wciąż podchodzi do tego z dystansem. Nie do końca rozumie, dlaczego jego barwa głosu robi na widzach aż takie wrażenie, choć dla publiczności jest to jeden z jego znaków rozpoznawczych.
To właśnie połączenie spokoju, charyzmy i naturalnej elegancji sprawiło, że Freeman od lat pozostaje aktorem, którego obecność na ekranie od razu przyciąga uwagę.
Kariera, która rozkręciła się później
Morgan Freeman nie należy do gwiazd, które największy rozgłos zdobyły bardzo młodo. Jego kariera nabrała prawdziwego tempa dopiero później, ale właśnie to sprawiło, że dziś bywa przykładem wytrwałości i cierpliwości.
Teraz, mając 89 lat, wciąż pracuje, wraca do dużych produkcji i nie mówi o pożegnaniu z ekranem. Jego podejście jest proste: dopóki ktoś chce zaproponować mu rolę, a on ma siłę ją przyjąć, nie widzi powodu, by się zatrzymywać.






