Reklama

Mistrzowie podrywu. Część II

Zapoznajcie się z drugą częścią zestawienia technik podrywu stosowanych przez serialowych super-samców.

Jurek zwany Tulipanem

Można powiedzieć, że "Tulipan" to polski pierwowzór serialu "Wyposażony" ("Hung"). O ile jednak perypetie nauczyciela WF-u w osobie Raya Dreckera, który postanowił zarabiać na życie jako żigolo, były nudne i nikogo nie obchodziły, to przygody Jurka wywołały nie lada skandal w Polsce późnych lat osiemdziesiątych. Tytułowy Jurek-Tulipan uwodził i oszukiwał naiwne kobiety, ku uciesze widzów i przerażeniu krytyki. Urokliwy Jan Monczka w roli głównej sprawdzał się świetnie, a scenariusz oparty m.in. na metodach, jakimi posługiwał się Kalibabka, rysował dość niespotykany obraz antybohatera wśród innych, dość sztampowych, produkcji tego okresu. Tulipana sposób na podryw może już trąci z lekka myszką, ale wbrew pozorom wcale nie stracił siły rażenia. Tak jak metoda porucznika Rżewskiego (niecenzuralna, więc nie będę tu jej przytaczał) składała się z trzech podstawowych kroków, tak i Tulipan oparł się na triumwiracie: "w-rączkę-całowania", "kwiatka-dawania", "piosenki-śpiewania". Jak już wspomniałem - urokliwe.

Reklama



Tulipan, jako "specjalny gość z Warszawy" uwodzi śpiewem i czymś w rodzaju tańca:


Glenn Quagmire

Glenn Quagmire - za całą charakterystykę tego bohatera może świadczyć to, co powiedział o nim inny bohater "Głowy rodziny" - Cleveland Brown: "Jeżeli jest w to zamieszany Quagmire, to seks jest nieunikniony".

Urok osobisty Quagmire'a wsysa jak bagno (to zresztą właśnie oznacza jego nazwisko), a odbijający się echem wśród nocy zew godowy ("Giggdy, Giggdy, Giggdy") budzi krzyczące niewiasty w promieniu wielu kilometrów od miasta Quahog.

Quagmire'a sposób na podryw jest prosty jak zasada działania lodołamacza, albo ruchu płyt tektonicznych. Parcie i tarcie, niezależnie od sytuacji.

Przytoczmy dialog z imprezy, na którą trafia Glenn:

- Cześć, ile masz lat?

- Szesnaście.

- Osiemnaście? To lecisz pierwsza!

- Mamo!

- Podoba mi się dokąd to zmierza. Giggdy, giggity, GI-GA-DY!!

Głosu Quagmire'owi użycza pomysłodawca serialu, niezastąpiony Seth MacFarlane.

Joey Tribbiani

Joey z serialu "Przyjaciele" to ktoś pomiędzy włoskim ogierem ("Italian Stallion" - pozdrawiamy przy okazji Sylwestra Stallone), a ludzką wersją Muppeta. Joey przez dziesięć lat był początkującym aktorem w serialu, w czasie gdy grający go Matt LeBlanc przez ten czas był wciąż aktorem jednej serialowej roli. O, ironio losu…

Mimo pewnych niedoborów intelektualnych Joey miał niezawodny sposób na podryw. Mówił po prostu magiczne zdanie: "Co u ciebie?", balansując równocześnie jedną brwią. Wbrew pozorom, sposób ten jest niezawodny.

Martin Tupper

Martin, z pamiętnego serialu "Życie jak sen", to żywe ucieleśnienie tego, co HBO w połowie lat dziewięćdziesiątych uważało za sympatyczną i łatwostrawną wersję Woody'ego Allena. Dodajmy - wersję skalibrowaną na potrzeby sitcomu. Rozwodnik, neurotyk (lekki), pracujący w wydawnictwie. Oczywiście nowojorczyk. Oczywiście z raczej średnim szczęściem, uganiający się za samotnymi kobietami. Jego życie wewnętrzne przedstawione jest jako ciąg scen z amerykańskich starych filmów. Jego sposób na podryw to powłóczyste spojrzenia, zaczerwienienie policzków, ciężkie przełykanie śliny i dziwne półuśmieszki. Poza tym potrafi - jak każdy nowojorczyk - rozmawiać o Dostojewskim. To go ratuje.






Ale czy Dostojewski pomoże mu w tym przypadku?


Życie (nawet to "jak sen") nie składa się jednak tylko i wyłącznie z gapienia się na roznegliżowane panie. Czasem trzeba opowiedzieć synkowi o "pszczółkach i kwiatkach":


Samantha Jones i Christian Troy

Samanha Jones z "Seksu w wielkim mieście" i Christian Troy z "Bez Skazy" to dwie strony tej samej monety. Ot, takie - seksualno-serialowe Jin i Jang. A właściwie Jang i Jang - bo mimo różnicy płci, oboje stanowią siłę sprawczą, gorącą, odważną i prącą naprzód. Tak, z całą pewnością Jang i Jang.

Podrywają wyłącznie dla sportu, nigdy nie robią tego drugi raz z tą samą osobą (no chyba że są to niepowtarzalne ciacha - ale to wyjątki potwierdzające regułę).

Samantha związała się z Richardem Wrightem, Troy z Kimber. Choć obie relacje wypełnione były setkami orgazmów, dziesiątkami przeróżnych pozycji, to zakończyły się dwoma złamanymi sercami i jedną samobójczą śmiercią.

Troy nie musi podrywać, podobnie Samantha - wystarczy, że wejdą do klubu, podejdą do baru, a już po chwili znajdzie się jakaś naiwna i spragniona flirtu dusza. Szkoda, że nikt nie pokusił się o cross-over tych dwóch postaci…. Lub przynajmniej matematyczne zestawianie - "Kto więcej zaliczył"? Ale kto by to zliczył...

Patentowanym sposobem Christiana Troy'a jest metoda "na plastyka" (bynajmniej nie chodzi o wrażliwego artystę).

Bohater dopija drinka, kelner proponuje kolejnego, mężczyzna mówi magiczne zdanie:

- Nie dziękuję, nie mogę, bo jutro rano przeprowadzam operacje… - i patrzy w lewa stronę, gdzie początkująca modelka szczerzy do niego kły i wypina silikon, który aż prosi się o poprawki.

- Jesteś lekarzem? - pyta smukła modelka,

- Jestem chirurgiem plastycznym.

Bez komentarza.

Klasyczny sposób na "u ciebie?"

Bohaterce "Seksu w wielkim mieście" natomiast wystarczy, że włoży wyciętą ostro na plecach kieckę, omiecie salę swoimi "kurwikami w oczach" i wybiera ofiarę.

Tak samo jak nie ma poczucia obciachu, dobierając zbyt seksowne (i wielkomiejskie) stroje do jej wieku (zawsze, co rok, określa się enigmatycznie "fourty-something-years"). Nawet bez kropli Cosmopolitan nie krępuje się zamiast grzecznie powiedzieć "dzień dobry", prosto z mostu zapytać: "U mnie, czy u ciebie?". Wszak jest specjalistą od PR-u.


Kliknij i przeczytaj też pierwszą część zestawiania. Znajdziecie w niej sylwetki Hanka Moody'ego z "Californication", Jerzego Chojnickiego z "Klanu", Pawła Zduńskiego z "M jak miłość", Barney'a Stinsona z "Jak poznałem waszą matkę", i porucznika Borewicza z "07 zgłoś się".

Dowiedz się więcej na temat: Seriale sprzed lat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje