Informację o śmierci Williamsa potwierdzili jego przedstawiciele. Aktor odszedł w Rancho Mirage w Kalifornii.
Był naturszczykiem, który rozpoczął karierę od występów w teatrze amatorskim w Ohio. Zanim wyprowadził się do Hollywood, by poświęcić się aktorstwu, pracował na poczcie i w służbie więziennej.
Ta rola zapewniła mu rozpoznawalność
W 1972 roku pojawił się w sitcomie "Stanford and Son" jako oficer "Smitty" Smith. Razem z Howardem Plattem, który wcielił się w "Hoppy'ego" Hopkinsa, innego policjanta, stworzył niezapomniany duet komediowy. Drugi z nich zawsze mówił oficjalnym żargonem, który Smitty musiał później przełożyć na formę bardziej zrozumiałą dla ogółu.
"Zagraliśmy to raz podczas próby, a producenci stwierdzili, że ich to bawi" - wspominał w rozmowie z WKYC Channel 3. "Wystąpiliśmy w pierwszym albo drugim odcinku i zaiskrzyło. Czasem przychodziliśmy na próby, a scenarzyści nie mieli dla nas dobrych dowcipów. Producenci mówili wtedy [do mnie i Platta]: 'Zróbcie sobie przerwę na godzinkę, dwie, i przyjdźcie z czymś dobrym'". Williams wystąpił w 20 odcinkach serialu. Rolę powtórzył w serialu "Stanfrod".

Hal Williams pracował niemal do końca życia
Od 1985 do 1990 roku występował w "227", w tamtym czasie jedynym serialu opowiadającym o afroamerykańskiej rodzinie z klasy średniej obok produkcji z Billem Cosbym. W czasie swej kariery Williams pojawiał się także w serialach "Kung Fu", "Magnum" i "The Sindbad Show". Mogliśmy go zobaczyć także w kinie, między innymi w filmach "Szeregowiec Benjamin", "Żółtodziób" i "Zgadnij kto". Pracował niemal do końca życia. Jego filmografię zamyka gościnny występ w serialu "Matlock".
Williams działał aktywnie w społeczności teatralnej Los Angeles. Był fundatorem stypendium imienia Marka K.A. Williamsa. Ustanowił je ku pamięci swego syna, który zginął w wieku zaledwie 20 lat.







