Był gwiazdą "Barw szczęścia". Jak potoczyła się jego kariera po odejściu z serialu?
Przemysław Stippa od lat zachwyca widzów swoimi kreacjami zarówno na scenie Teatru Narodowego, jak i w popularnych polskich serialach. Największą sympatię zdobył rolą Władka w "Barwach szczęścia", w którą wcielał się przez 12 lat!
Przymysław Stippa w 2004 roku ukończył warszawską Akademię Teatralną. W tym samym roku dołączył do obsady Teatru Narodowego w Warszawie, gdzie od lat występuje w przeróżnych sztukach. Widzowie oglądali go m.in. w "Ryszardzie II" w reżyserii Andrzeja Seweryna, "Balladynie" w reżyserii Artura Tyszkiewicza", "Idiocie" w reżyserii Pawła Miśkiewicza czy "Mizantropie" w reżyserii Jana Englerta. W 2006 roku otrzymał Nagrodę im. Janiny Nowickiej-Prokuratorskiej i Stanisława Prokuratorskiego przyznawaną przez Rektora AT za osiągnięcia artystyczne w ciągu dwóch lat od ukończenia studiów.
Równocześnie z występami na scenie gromadził w portfolio role ekranowe. Przez 4 lata występował jako Marcin w "Plebanii". Później wystąpił gościnnie w wielu produkcjach m.in. "Statystach", "Oficerach" i "Mamuśkach". W końcu w 2009 roku na stałe dołączył do obsady jednego z najbardziej kultowych polskich seriali codziennych - "Barw szczęścia".
W serialu wcielał się w postać Władka, który był ulubieńcem widzów. Polacy śledzili jego drogę odkrywania siebie. Ten bohater w młodości uwikłał się w romans z Sabiną, którego owocem był syn Kajtek. Potem jednak Władek zdał sobie sprawę, że woli mężczyzn. W serialu był związany z dwoma partnerami: z Maciejem (Tomasz Mycan) oraz z Darkiem (Andrzej Niemyt).
Przemysław Stippa był związany z popularnym serialem aż do 2021 roku! W końcu zdecydował się jednak odejść z serialu i zaangażować w inne projekty. Scenarzyści postanowili na zawsze zakończyć jego wątek i uśmiercili bohatera na obczyźnie.
"To już zamknięta historia. Widzowie wciąż pytają, czy coś się jeszcze wydarzy. Padają też pytania, czy jestem naprawdę gejem. Miło się wtedy uśmiecham i odpowiadam, że jestem aktorem. To było świetne doświadczenie. Widzowie w to uwierzyli i nawet utożsamiali się z tym bohaterem - mówił w rozmowie z "Faktem" Przemysław Stippa.
W trakcie i po odejściu z "Barw szczęścia" aktor występował w innych produkcjach epizodycznie. Na dłużej swoją drogę związał z "Leśniczówką", gdzie wcielał się w Roberta Matyska aż do 2024 roku. Rok wcześniej w jego portfolio znalazła się rola w serialu "Dom pod dwoma orłami", która była dla niego bardzo znacząca. W produkcji aktor zagrał dwóch bohaterów.
"To jest historia, która ma konstrukcję mozaikową, tam jest zagadka, co wciąga i zajmuje widza. To jest świetna rzecz dla aktora zagrać w jednym serialu dwie postaci: historyczną i współczesną, a te postaci są ze sobą związane" - opowiadał we wspomnianym już wywiadzie.
Tuż po emisji "Domu pod dwoma orłami" TVP wyemitowało inną realizację z Przemysławem Stippą. Tym razem polski aktor wcielił się w antagonistę - Wiktora Gruna, referenta carskiej policji.
"W 'Polowaniu na ćmy' rozgrywającym się na początku XX w. w Warszawie gram tym razem Rosjanina. Jest to typ spod ciemnej gwiazdy, pracujący z caratem. To tajemnicza, połamana postać, a przez to autentyczna i interesująca. W "Polowaniu na ćmy" zobaczmy Warszawę, jakiej nie znamy. To Warszawa będąca centrum handlu, wielokulturowa. Moim zdaniem to historia opowiedziana z wielkim rozmachem, niczym w 'Ziemi obiecanej', myślę, że na poziomie światowym" - wyjawił aktor.
"Polowanie na ćmy" to opowieść o wstrząsających wydarzeniach, które toczyły się w Warszawie w 1905 roku. Fabuła przepełniona jest wątkami walki o przetrwanie, bólu i nadziei. W tamtym czasie rosyjskie represje nasilały się, a w sercach Polaków coraz bardziej kiełkował sprzeciw i potrzeba zorganizowania zrywów niepodległościowych.
Aktor ma w swoim portfolio także ogrom ról dubbingowych, a jego ostatnim projektem telewizyjnym był występ w serialu "Królowie".
Przemysław Stippa z reguły nie wypowiada się na temat swojego życia prywatnego, ale można je zaobserwować na jego Instagramie. Wiemy, że jest szczęśliwym mężem oraz ojcem małego Rocha. Z jego zdjęć w mediach społecznościowych możemy wywnioskować, że aktor bardzo lubi podróżować, spacerować i spędzać czas z rodziną. Możemy zauważyć, że często wybiera się z Rochem na ryby lub grzyby, a w ostatnim czasie bawi się w śniegu i lepi bałwany!
Zobacz też: Była "polską Samanthą Fox". Wyjechała z kraju i zrobiła zawrotną karierę