Reklama

Bilguun Ariunbaatar ze szczytu spadł niemal na samo dno i zniszczył sobie karierę!

Jeszcze kilka lat temu Bilguun Ariunbaatar, czyli dostawca pizzy z internetowego serialu "#Kwarantanna", był ulubieńcem Polaków. Występował w najpopularniejszych programach telewizyjnych i - jak sam żartował - wszędzie było go pełno. Dziś rzadko pojawia się w mediach... Dlaczego?

Pochodzącego z Mongolii Bilguuna Ariunbaatara dokładnie 10 lat temu odkrył dla polskich mediów Szymon Majewski. To właśnie od udziału w programie "Szymon Majewski Show" rozpoczęła się kariera Bilguuna jako... reportera fikcyjnej mongolskiej telewizji "U1 Bator".

Współpraca obu showmanów trwała pięć lat. Telewidzowie pokochali Bilguuna m.in. za ogromny wdzięk, z jakim kaleczył język polski. Niewiele osób wiedziało, że była to tylko część jego kreacji, bo prywatnie posługuje się polszczyzną nienagannie (od dziecka mieszka w naszym kraju).

Bilguun Ariunbaatar: W rok został rasowym celebrytą

- Trafiłem do telewizji przypadkiem. Dowiedziałem się, że Szymon Majewski szuka... Eskimosa. Po pierwszym występie dostałem propozycję stałej współpracy - wspomina.

Reklama

Zaledwie rok po debiucie Bilguun był już - to jego określenie - "rasowym celebrytą". Przypieczętowaniem pierwszego etapu kariery było zaproszenie do "Tańca z gwizdami". Nieoczekiwanie stał się ulubieńcem jurorów i widzów, na oczach których zmienił się z nieporadnego fajtłapy w znakomitego tancerza. Był w szoku, gdy wygrał walkę o udział w finale, pokonując Katarzynę Zielińską i Weronikę Marczuk. Niestety, Kryształową Kulę sprzątnął mu sprzed nosa Kacper Kuszewski... Kilka lat później Bilguun wrócił do "Tańca z gwiazdami" i przez cztery sezony razem z Agnieszką Hyży prowadził na antenie Polsat Cafe kulisy "Dancing with the Stars".

Zobacz też: Bilguun wokalistą w zespole Banasiuka!

Bardzo ważnym wydarzeniem w zawodowym życiu Bilguuna Ariunbaatara było jego pierwsze spotkanie z Niną Terentiew. Dyrektor programowa Telewizji Polsat wypatrzyła go w teleturnieju "Jaka to melodia", w którym... śpiewał w chórkach. Nina Terentiew uznała, że robi to wręcz znakomicie i przyćmiewa swoim głosem oraz osobowością pozostałych wykonawców. Zaprosiła go na casting do 1. edycji show "Twoja twarz brzmi znajomo". Choć Bilguun zdobył w sumie (za wszystkie występy) najmniejszą liczbę punktów, był naprawdę świetny. Wydawało się, że show-biznes to jego żywioł. W pewnym momencie telewizja zaczęła mu się jednak wydawać... za ciasna. Razem z aktorem Mateuszem Banasiukiem założył zespół rockowy Lavina, przyjął też propozycję występów w Och-Teatrze w spektaklu Krystyny Jandy "Udając ofiarę".

Bilguun Ariunbaatar: Stanem wskazującym na... podniecenie zszokował całą Polskę

Na estradzie i na scenie czuł się jak ryba w wodzie. Szedł jak burza... Do czasu, aż zgodził się dołączyć do obsady pierwszej (i jedynej) edycji polsatowskiego programu "Celebrity Splash". Podczas jednego z odcinków nadawanych na żywo zrobił coś, co praktycznie przekreśliło jego dalszą karierę.

W 3. odcinku "Celebrity Splash" Bilguun zachował się wręcz obscenicznie, prezentując się przed całą Polską w stanie wskazującym na... podniecenie. Wszyscy patrzyli tylko na jego kąpielówki! Był to jego ostatni występ w show. Po swoim nieprzemyślanym wygłupie Bilguun Ariunbaatar nagle zniknął z mediów. Podziękowano mu nawet za prowadzenie kulis "Tańca z gwiazdami"!

On sam twierdzi, że odszedł z "Celebrity Splash" na własne życzenie.

- Nie podobała mi się konwencja. Dla mnie w tym show było za dużo sztuczności - mówi.

Bilguun Ariunbaatar: Zamieszany w głośną aferę narkotykową

Po tym, jak "podpadł" producentom programów telewizyjnych, zdecydował się skupić na karierze muzycznej i występach w teatrze. W 2016 roku został ojcem, a córka Antosia od razu stała się jego oczkiem w głowie. Twierdzi, że doskonale się czuje w roli taty.

Kiedy w 2018 roku wyszło na jaw, że Bilguun Ariunbaatar był zamieszany w głośną aferę narkotykową jako jeden z klientów Cezarego P. nazywanego "dilerem gwiazd", stało się jasne, że jego kariera w show-biznesie dobiegła końca.

Pozbawiony stałych dochodów Bilguun zaczął mieć poważne problemy finansowe - doszło do tego, że komornik zajął jego warszawskie mieszkanie. W dodatku rozstał się z matką swej córki i popadł w depresję...

Dziś Bilguun Ariunbaatar twierdzi, że najgorsze ma już za sobą. Próbuje odbudować swoją karierę, ale - jak żartuje - nie napina się zbyt mocno.

"Mam kilka pomysłów na siebie i nie wszystkie związane są z show-biznesem" - wyznał niedawno.


 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama