Żadnych smartfonów! Aleksandra Hamkało szczerze o metodach wychowawczych

Aleksandra Hamkało i Filip Kalinowski tworzą duet, dla którego rodzina jest najwyższą wartością. Aktorka w najnowszym wywiadzie opowiedziała o buncie przeciwko schematom: od braku telefonów aż po rezygnację z sakramentów. Jak na takie zasady reagują jej dzieci?

Aleksandra Hamkało zdobyła ogromną popularność dzięki roli Julii Burskiej w serialu "Na dobre i na złe". Prywatnie od 2012 roku jest szczęśliwą żoną Filipa Kalinowskiego. Para wspólnie wychowuje dwójkę dzieci: córkę Jagnę oraz syna Gustawa. Jak sami wielokrotnie podkreślali w mediach - to właśnie rodzina jest dla nich absolutnym priorytetem i najważniejszym fundamentem życia.

Jagna kończy w tym roku 10 lat, co oznacza, że wkroczyła w wiek, który dla wielu polskich rodzin wiąże się z bardzo ważnym wydarzeniem, jakim jest Pierwsza Komunia Święta. Aktorka w jednym z ostatnich wywiadów przyznała jednak otwarcie, że jej córka nie weźmie udziału w tej uroczystości. Hamkało mocno zaznaczyła, że dziesięciolatka sama podjęła tę decyzję, a rodzice w pełni ją uszanowali.

Reklama

Hamkało: "Nie zobaczy smartfona w ogóle na oczy"

W rozmowie z portalem Kozaczek aktorka szczegółowo opowiedziała o zasadach panujących w jej domu oraz o tym, na jakich wartościach opiera wychowanie swoich dzieci. Jedną z najbardziej wyrazistych reguł jest  brak dostępu do nowoczesnych technologii. Wyjaśniła, że jej dzieci nie otrzymają własnych telefonów przed ukończeniem 13. roku życia. Co więcej, ona sama wraz z mężem starają się dawać dobry przykład i nie korzystają ze smartfonów w obecności pociech.

"Moja córka wie, że do trzynastego roku nie zobaczy smartfona w ogóle na oczy. My przy dzieciach nie scrollujemy głupot" - zadeklarowała stanowczo gwiazda.

Największe zainteresowanie wzbudziła jednak kwestia komunii Jagny. Aleksandra Hamkało podkreśliła, że dziewczynka samodzielnie zdecydowała o nieuczestniczeniu w sakramencie, a ona jako matka nie chciała jej niczego narzucać ani wywierać presji związanej z tradycją.

"Moja córka nie idzie do komunii w Kościele katolickim. Ona sama o tym zadecydowała. Ja mam burzliwą historię z Kościołem katolickim" - przyznała szczerze aktorka, dając do zrozumienia, że w jej domu stawia się przede wszystkim na wolność przekonań.

swiatseriali
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL