Nie tylko "Jaka to melodia?". Prezenter i aktor kończy 65 lat
Robert Janowski jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osobowości polskiej telewizji. Aktor, kompozytor i prezenter 22 marca kończy 65 lat! Doskonale znamy go z rozrywkowego show "Jaka to melodia?", ale Janowski ma również wielkie osiągnięcia aktorskie. Gdzie grał?
Zanim Robert Janowski stał się ogólnopolską gwiazdą jako prowadzący "Jaka to melodia?", miał już za sobą solidne doświadczenie aktorskie. Przez trzy lata był związany z Teatrem Dramatycznym w Warszawie, gdzie występował m.in. w takich spektaklach jak "Hamlet", "Upadłe anioły" czy "Szósty stopień oddalenia". Równolegle współpracował z innymi warszawskimi scenami - Teatrem Rozmaitości, Rampą oraz Ateneum, gdzie brał udział zarówno w projektach dramatycznych, jak i muzycznych. Od 1991 do 1999 roku, Janowski związany był z warszawskim Teatrem Buffo, gdzie grał Jana, głównego bohatera kultowego musicalu "Metro" w reżyserii Janusza Józefowicza i z muzyką Janusza Stokłosy.
Na ekranie zadebiutował w 1993 roku rolą Rokendrola w filmie "Pora na czarownice", a w kolejnych latach pojawiał się także w innych produkcjach filmowych i serialowych. Widzowie mogli go zapamiętać m.in. z roli muzyka Mikołaja Mellady w popularnym serialu "Na dobre i na złe".
W 1997 roku Robert Janowski rozpoczął współpracę z Telewizją Polską w roli prezentera. Ogromną rozpoznawalność przyniosło mu prowadzenie teleturnieju "Jaka to melodia?", z którym był związany nieprzerwanie w latach 1997-2018. Jego praca została wielokrotnie doceniona przez widzów i branżę - trzykrotnie nagrodzono go Telekamerą (w 2000, 2003 i 2008 roku), a w 2009 otrzymał również prestiżową Złotą Telekamerę. Popularność wśród publiczności potwierdziły także dwie statuetki Wiktora Publiczności, które zdobył w 2009 i 2013 roku. W 2024 roku wrócił do swojej roli prowadzącego uwielbianego show rozrywkowego.
"Dostałem telefon z prośbą o rozmowę, w czasie której padło krótkie pytanie: 'Czy chcę wrócić?' I moja odpowiedzieć była natychmiastowa, że z przyjemnością. Różnie to można nazwać: powrót do domu, na stare śmieci. To jest trochę nostalgiczne, kiedy wraca się do czegoś, co się robiło przez lata, bo przecież prowadziłem ten program przez 21 lat" - mówił o swoim powrocie w wywiadzie dla "PAP".
"W tym programie, poza kamerami, wydarzyło się wiele wspaniałych rzeczy, zawiązało się mnóstwo przyjaźni, takich na całe życie, nawet mamy małżeństwa. Tak więc z tych powodów, decyzja, czy wracać, była dla mnie łatwiejsza" - dodał.
Prywatnie Robert Janowski jest mężem Moniki Głodek, z którą wziął ślub w 2013 roku. Wcześniej związany był z Katarzyną Kalicińską-Goczał, z którą ma syna Makarego oraz z Katarzyną Dańską, z którą ma dwie córki: Anielę i Tolę. Z obecną żoną długo nie mógł zaznać spokoju przez kobietę, również imieniem Monika, która prześladowała jego i jego rodzinę.
"Tej kobiecie się wydaje, że ona i ja jesteśmy ze sobą w związku od niepamiętnych czasów" - mówił Janowski.
"Za pierwszym razem włożyła do skrzynki list. Bez znaczka, bez adresu. Po prostu odręcznie napisany list: 'Robercie, wróciłam. Już wkrótce będziemy razem. Tak jak ci obiecywałam, pozbędę się jej'. Za drugim razem przerzuciła kwiaty przez furtkę" - dodała jego żona, Monika Jankowska.
Na szczęście po 12 latach koszmar rodziny zakończył się. Kobieta została zatrzymana i osadzona w jednostce penitencjarnej.
"Nawet nie wiem, co napisać i jak ująć w słowa to, że po 12 latach życia w strachu, możemy wreszcie odetchnąć, pójść na spacer bez lęku, uśmiechnąć się do siebie i wiosny. Dla kogoś - wielkie nic, coś naturalnego, ot - dzień jak co dzień, kolejna niedziela. Dla nas SPOKÓJ- sen nierealny, nieosiągalny byt, spełnienie marzeń" - wyznał prezenter.
Robert Janowski dziś mieszka na Ursynowie, w popularnej i zielonej części miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Lasu Kabackiego.
Zobacz też: "Na Wspólnej": rodzina staje na krawędzi upadku. Kajetan traci panowanie
