"Barwy szczęścia", odcinek 3295. Ich przyjaciel zaginął. Czy uda się go znaleźć?

W 3295. odcinku "Barw szczęścia" Celina (Orina Krajewska) spotka się z Kodurem (Oskar Stoczyński), by wypytać go, czy dowiedział się czegoś na temat nagłego zniknięcia Łukasza (Michał Rolnicki). Okaże się, że wszystkie tropy prowadzą donikąd... Brońska podpowie Marcinowi, by "przycisnął" kierowcę dostawczaka, którego na jej zlecenie śledził Sadowski. - Na pewno jest w to zamieszany – stwierdzi.

Kodur zdradzi Celinie, że na znalezionym pod Mińskiem Mazowieckim samochodzie, który Sadowski pożyczył od Zdziśka (Zbigniew Buczkowski), nie ma żadnych "obcych" odcisków palców.

- Tylko waszej dwójki i tego Cieślaka – powie policjant detektywce.

- Jeśli porywacz był profesjonalistą, to na pewno zatarł ślady – słusznie zauważy Brońska.

Marcin przyzna jej rację, ale doda, że wszystko jednak wskazuje na to, że Łukasz dobrowolnie wsiadł do auta.

"Barwy szczęścia", odcinek 3295. Celina zasugeruje Kodurowi, że Łukasz był przed porwaniem śledzony

Marcin będzie przekonany, że Sadowski został podstępem zwabiony do Mińska Mazowieckiego.

Reklama

- Majak już tam pojechał i bada sprawę na miejscu – poinformuje Celinę, a ta zapyta go, czy sprawdził monitoring z trasy.

- Tak. Z kilkunastu miejsc od granicy Warszawy. Sklepy, stacje... Na nagraniach dwa razy widać Łukasza – oznajmi jej policjant i doda, że w samochodzie nie było nikogo innego, więc jeśli rzeczywiście doszło do porwania, to dopiero, gdy Sadowski dojechał do celu.

- Jednego nie rozumiem. Po co jechał pod Mińsk? - westchnie Celina.

- Może pojechał w jakiejś prywatnej sprawie? To mogło być coś pilnego, w ostatniej chwili, bo nic mi nie mówi. I jeśli był śledzony, to mogli go gdzieś dopaść – skonstatuje po chwili.

Kodur wyzna jej, że kierowca dostawczaka, którego namierzyła razem z Łukaszem, a który jest aktualnie w areszcie, pochodzi z Mińska Mazowieckiego.

- Na razie nic z niego nie wycisnęliśmy, ale ponownie go dzisiaj przesłuchujemy – powie.

- Zobaczymy, co powie. Dam ci znać od razu po – obieca detektywce.

"Barwy szczęścia", odcinek 3295. Sadowski żyje, ale nadal jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie

Niespełna godzinę później Marcin rozpocznie przesłuchanie zatrzymanego kierowcy (Michał Karmowski). Wprost zapyta go, czy maczał palce w porwaniu Sadowskiego.

- Nikogo nie porwałem! Nikomu w tym nie pomagałem! - zdenerwuje się mężczyzna.

- Mam uwierzyć, że to zbieg okoliczności? Poszukiwany znika pod Mińskiem, ty z Mińska, ale nic nie wiesz? Nie pogrywaj ze mną – zakpi Kodur.

- Tylko się tam urodziłem. Od dawna tam nie mieszkam. I jak miałbym pomóc w porwaniu kogokolwiek, jak siedzę w areszcie? – usłyszy.

Marcin uzna, że kierowca – nawet jeśli coś wie – nie puści pary z ust. Każe odprowadzić go do celi, po czym zadzwoni do Celiny.

- Nic nie wiem. Facet idzie w zaparte – powie jej.

- Znajdziemy Łukasza... Mam nadzieję, że żywego – wyszepcze.

Tymczasem Sadowski obudzi się przykuty do łóżka stojącego w małym, ciemnym pomieszczeniu. Zauważy leżące na stoliku obok farmaceutyki. Nie będzie miał pojęcia, co się stało... Domyśli się jednak, że został odurzony i uwięziony.

Czy uda mu się oswobodzić i uciec?

"Barwy szczęścia", odcinek 3295. Kiedy i gdzie obejrzeć?

Na 3295. odcinek "Barw szczęścia" TVP2 zaprasza w czwartek 15 stycznia o godzinie 20.05.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Barwy szczęścia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL