Maja Frykowska: była gwiazdą "Big Brothera". Jak radzi sobie z nieprzychylnymi komentarzami?
Maja Frykowska gościła we wtorek w programie "Dzień Dobry Wakacje". Dawna uczestniczka popularnego programu "Big Brother" wróciła pamięcią do wydarzeń z reality show, które zostały zarejestrowane przez kamery. Choć format przyniósł jej rozpoznawalność, przez długi czas musiała mierzyć się z nieprzychylnymi komentarzami na swój temat. Jak dzisiaj radzi sobie z takimi opiniami?
"Dzisiaj mam lat 48, jestem matką, żoną i osobą, która wie, dokąd idzie, jaki ma cel. Absolutnie mnie to nie dotyka" - wyznała.
"Jeżeli chodzi o hejtujących, to ja teraz wchodzę z nimi w dyskusję. Ci, którzy mają coś do powiedzenia, mają często fajne argumenty, a ci, którzy nie mają nic do powiedzenia, to nie pokazują swoich twarzy, więc blokuję ich, bo nie chce mi się na nich tracić energii lub wchodzić z nimi w dyskusję. Zdarza się jednak, że mnie przepraszają, co jest fajne" - dodała.

Maja Frykowska ma o to żal do Wojciecha Cejrowskiego. Sprawa trafiła do sądu
Podczas rozmowy Frykowska odniosła się również do krzywdzącego komentarza Wojciecha Cejrowskiego, który został wypowiedziany w programie Żurnalisty. Podróżnik skrytykował wówczas jej udział w "Big Brotherze", używając przy tym niecenzuralnych słów. Frykowska nie ma zamiaru przejść obok tego obojętnie i złożyła już pozew sądowy.
"Paradoksalnie, osobą bardzo hejtującą w tym temacie jest pan Wojciech Cejrowski. [...] Powiedział na wizji rzecz, która w ogóle nie powinna się wydarzyć. [...] Dla mnie coś takiego było powalające z jednego powodu - ja mam córkę. Czy on się w ogóle zastanowił nad tym, co on mówi? [...] Dlatego pan Cejrowski - jak obiecałam, tak zrobiłam - poniesie tego konsekwencje. Czekamy, już jest złożony pozew. Będzie miał z tego powodu sprawę, nie może być bezkarny" - tłumaczyła.
Niedługo później Plejada skontaktowała się z Frykowską, prosząc o komentarz. Była uczestniczka "Big Brothera" przyznała wtedy, że ocenę sytuacji i zniesławiających słów Cejrowskiego pozostawia sądowi:
"Uważam, że granice wolności słowa zostały przekroczone, dlatego dalszą ocenę tej sprawy pozostawiam sądowi. Na tym etapie nie będę szerzej komentować postępowania".
Zobacz też:
Co po "The Bear" i "Dojrzewaniu? Oto seriale, o których wkrótce będzie głośno w Polsce









