Henryk Gęsikowski zmarł w domu pielgrzyma na Bachledówce. Są wstępne wyniki sekcji zwłok
28 lipca uczestnicy Góralskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę ruszali w dalszą wędrówkę, opuszczając Czerwienne. Gdy jednak dostrzegli na balkonie buty pozostawione przez jednego z uczestników, byli bardzo zaniepokojeni. Duchowni postanowili wrócić do Domu Pielgrzyma i dokonali tam tragicznego odkrycia. Portal o2 skontaktował się z Prokuraturą Rejonową w Nowym Targu i otrzymał oficjalne potwierdzenie, że zmarłym mężczyzną był Henryk Gęsikowski.
Według informacji śledczych do zgonu miało dojść kilka dni wcześniej, a wstępne wyniki nie wskazały na udział osób trzecich. Choć uznaje się, że aktor zmarł z przyczyn naturalnych, ze względu na zaawansowany rozkład ciała konieczne będą dalsze, szczegółowe badania, które ujawnią prawdziwy powód.
Jak przekazuje o2, uczestnicy i organizatorzy pielgrzymki mają zostać przesłuchani w celu wyjaśnienia, dlaczego tak późno zdano sobie sprawę z nieobecności Gęsikowskiego.
Nie żyje Henryk Gęsikowski. Za te role zdobył największe uznanie
Henryk Gęsikowski urodził się w 1951 r. w Złotoryi. W 1974 r. ukończył Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. Po studiach przyjechał do Szczecina, z którym był związany już do końca życia.
W 1989 r. został kierownikiem artystycznym Teatru Krypta w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Kierował również Domem Kultury Środowisk Twórczych "Klub 13 Muz". Jego kolejnym i jednym z największych projektów był Teatr Otwarty. Można było oglądać go w takich filmach jak m.in. "Ballada o ścinaniu drzewa", "Zapis zbrodni", "Taxi A" czy "Miasto nocą". Widzowie mogą go kojarzyć przede wszystkim z serialu "07 zgłoś się" z 1984 r. W 16. odcinku (pt. "Ślad rękawiczki") wcielił się w postać Kazimierza Dyciaka, który był wspólnikiem Wasyluka.
"Odszedł wybitny aktor, reżyser i człowiek, który przez ponad pięć dekad z pasją i oddaniem współtworzył życie artystyczne Szczecina. Pozostawił po sobie nie tylko bogaty dorobek sceniczny, ale przede wszystkim pamięć o serdeczności, życzliwości i niezwykłej obecności w środowisku teatralnym" - przekazali przedstawiciele szczecińskiego oddziału ZASP.










