"Potwory" Ryana Murphy'ego i Iana Brennana znów zaglądają w najmroczniejsze zakamarki ludzkiej psychiki, wracając na nasze ekrany z historią, która po raz pierwszy w tej antologii skupia się na kobiecie. Sprawa Lizzie Borden przed laty wstrząsnęła opinią publiczną w USA, a teraz doczekała się bezkompromisowej, telewizyjnej dekonstrukcji.
Akcja nowej odsłony przenosi widzów do końca XIX wieku. Tytułowa bohaterka mieszkała w zamożnej rodzinie w Fall River w stanie Massachusetts. W 1892 roku jej życie stało się centrum narodowej obsesji, gdy została oskarżona o brutalne zamordowanie ojca oraz macochy. Choć ostatecznie sąd ją uniewinnił, cień podejrzenia nie opuścił jej do końca życia, a mroczna historia na stałe weszła do kanonu amerykańskich zbrodni.
Serial trafił na platformę 17 września i od dnia premiery dosłownie rządzi w rankingach, sprawiając, że świat serialowy żyje wyłącznie tą produkcją.
Globalny fenomen
Wyniki oglądalności mówią same za siebie. "Potwór: Historia Lizzie Borden" szturmem zdobył serca (i ekrany) subskrybentów:
Ponad 12 milionów odtworzeń w ledwie cztery dni od premiery. Imponujące 80 milionów godzin spędzonych przed ekranami. Pozycja numer jeden wśród seriali Netfliksa w 16 państwach. Obecność w zestawieniu TOP 10 w aż 89 krajach.
Mimo ogromnej popularności produkcja budzi skrajne emocje. Serial nie unika brutalności, szokujących scen oraz kontrowersji, co znalazło odzwierciedlenie w ocenach recenzentów. Na portalu Rotten Tomatoes krytycy ocenili nowy sezon na zaledwie 39 proc. w skali świeżości, a wśród widzów odsetek pozytywnych opinii wynosi 37 proc.
Ryan Murphy w wywiadzie dla ""Hollywood Reporter" podkreślał, że zależało mu na pokazaniu niezwykle aktualnej historii o tym, jak społeczeństwo traktuje kobiety. Twórca nie ukrywał prokobiecego wydźwięku opowieści:
"To fantazja - kobiety kontra system. Nie chodzi o to, co zrobiły, ale o odpowiedź na pytanie, co właściwie je do tego skłoniło" - wyjaśniał reżyser.
Kto zostanie bohaterem kolejnego sezonu?
Choć najnowsza odsłona wciąż rozpala wyobraźnię widzów, w sieci już krążą plotki na temat planów związanych z piątym sezonem "Potworów". W rozmowie z magazynem "People" Ian Brennan zdradził, że twórcy mają w czym przebierać.
"Rozmawialiśmy o Dennisie Raderze, znanym jako BTK. On jest fascynujący. Zastanawialiśmy się też nad Tedem Bundy, Zabójcą znad Green River (Gary Ridgway), a także nad równie intrygującym Luigiem Mangione" - wyjawił współtwórca hitu.











