rodzinka.pl

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 3564
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Gwiazdy promują bieganie!

Jogging, trucht czy sprint to aktywności, na które może sobie właściwie każdy pozwolić. I to zarówno ze względów zdrowotnych, jak i ekonomicznych. Gwiazdy kochają sport, pokochaj i ty!


Reklama


Mądre odchudzanie

Tomasz Karolak w 2011 roku razem z Piotrem Adamczykiem, Bartłomiejem Topą i dziennikarzem Łukaszem Grassem podjął publicznie nie lada wyzwanie. A mianowicie, że wystartuje w triathlonie. I słowa jak najbardziej dotrzymał. Wkrótce okazało się, że Tomasz Karolak polubił bieganie. Można go spotkać na wielu biegowych imprezach charytatywnych, a kilka miesięcy temu pochwalił się, że dzięki odpowiedniej diecie i właśnie tej formie aktywności udało mu się zrzucić zbędne kilogramy.

- Przyjąłem zasadę wolnego schodzenia z wagi. Nie chcę efektu jojo. Więc tak spokojnie trenuję. Teraz moim głównym sposobem na utratę kilogramów jest bieganie - opowiedział aktor.

Sposób na fast foody

Jak wyznał parę lat temu Jakub Wesołowski, bieganie jest antidotum na nie całkiem zdrowy tryb życia, który zdarza mu się prowadzić. Aktor, choć to niepopularne, przyznał się do regularnego spożywania dużych ilości pizzy, fast foodów, wypijania hektolitrów kawy i jedzenia o karygodnych porach. Podkreśla jednak, że dzięki temu, iż stara się biegać systematycznie, nie zamienił się jeszcze w regularne koło.

Swą przygodę z przełajami Kuba Wesołowski właściwie zaczął od futbolu. - Początkowo trenowałem bieganie jako zamiennik piłki nożnej i kojarzyło mi się ono z taką nie do końca męską dyscypliną. Potem jednak poczułem, że trenowanie przez godzinę dziennie to niesamowita frajda. Teraz tę godzinę mam tylko dla siebie, żeby wyczyścić umysł i poukładać myśli - opowiada aktor.

I dodaje, że kiedy nie może potruchtać, to następnego dnia ponosi tego konsekwencje - jest osłabiony, bez życia i cierpi z powodu dramatycznego spadku energii. Kuba Wesołowski już spełnił swoje jedno biegowe marzenie - przebiegł maraton. Ale chciałby wystartować w tego rodzaju imprezach w Paryżu czy Nowym Jorku.

Sport to jej życie

Katarzyna Bujakiewicz chętnie podkreśla, że gdyby nie została aktorką, to pewnie byłaby sportowcem. Aktorka opowiada, że bieganie traktuje przede wszystkim jako zmaganie się z samą sobą i trening samozaparcia. I osiąga w tym niezłe wyniki. W 2009 roku przebiegła maraton w Berlinie (czyli 42,195 km). Wyznaje, że właściwie nigdzie nie rusza się bez "zestawu" biegowego - odpowiednich butów, spodenek, koszulki i iPoda. A w trakcie wakacji każdy dzień zaczyna od biegowego rozruchu. Jednak układanie planów treningowych powierzyła profesjonaliście.

- On dopasowuje treningi nie tylko do potrzeb mojego ciała, ale też do dnia i nastroju. Nie zawsze uda się wszystko zaplanować. Niekiedy ma się na coś ochotę, niekiedy nie - opowiada aktorka. I z pełną szczerością wyznaje, że kiedy przestaje biegać, natychmiast zaczyna tyć.

W biegu młodość

Piotrowi Adamczykowi utkwiły w głowie słowa trenera Piotra Nettera, że ćwicząc, przedłuża sobie młodość. Początki nie były łatwe. Trenował zrywami i trochę potrwało, zanim bieganie weszło mu w krew. Teraz już nie wyobraża sobie bez niego życia. - Zdarzyło mi się trenować przed premierą filmową. W Poznaniu biegałem wokół Malty, potem prysznic i na uroczystość - wspomina.

Ruch to energia

Jest chyba jedną z najaktywniejszych sportowo aktorek. Jeździ konno, gra w tenisa, pływa, jeździ na rowerze, na nartach, nurkuje, ale ukochaną dyscypliną sportową Anny Dereszowskiej jest bieganie. Twierdzi, że ludzie, którzy unikają ruchu, bardzo dużo tracą. - Wielu osobom wydaje się, że ruch to wysiłek. Nic podobnego. To źródło energii! - twierdzi aktorka. I z uroczym uśmiechem przebiega kolejne 10 kilometrów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje