Ranczo

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 18353
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Ma do widza ogromny szacunek

Halinka Dębkowa z "Na Wspólnej" bawi do łez, Solejukowa z "Rancza" – wzrusza. Katarzyna Żak w każdą swoją rolę wkłada dużo serca. Dlaczego? Bo ma do widza ogromny szacunek.

Mija rok, odkąd gra Pani Dębkową w "Na Wspólnej". Polubiła ją Pani?

Reklama

- Bardzo, to szalona postać. Jestem wdzięczna scenarzystom, że dali upust swojej fantazji i tak świetnie rozpisali mi rolę. Halinkę gram z radością i naprawdę mam mnóstwo przyjemności z budowania tej postaci.

Może nam Pani zdradzić, co Halinka szykuje dla widzów w najbliższym czasie?

- Cóż, z przykrością stwierdzam, że nie stoi on w miejscu. Po mojej twarzy też to widać, mimo że staram się dbać o siebie. Jednak do operacji plastycznych podchodzę bardzo ostrożnie i z dystansem.

Jak to jest z zaniedbanej Solejukowej zmienić się w Dębkową - kobietę z klasą?

- Fantastycznie, na tym właśnie polega aktorstwo. W prywatnym życiu nie jestem ani Solejukową, ani Dębkową. Cieszę się, że takie postacie mam okazję tworzyć na planie. Wiele osób zadaje mi pytanie, czy nie mam problemu z tym, że serialowa Kazimiera nie jest do mnie podobna, że jest brzydka i zaniedbana. Nie, nie mam. Kiedy 5 lat temu dostałam propozycję zagrania wiejskiej kobiety, która ma gromadkę dzieci, kuchnię węglową, nie ma pralki, to zaczęłam się zastanawiać, jak moja postać powinna zachowywać się i wyglądać.

- Stwierdziłam, że taka kobieta na pewno nie ma czasu na zabiegi pielęgnacyjne. Wtedy też przekonałam reżysera do zaniedbanego wizerunku Solejukowej. Nie chodziło o to, żeby była brzydka, tylko zaniedbana. Pomysł ten okazał się strzałem w dziesiątkę. W jednym z odcinków Solejukowa zmieniła się na chwilę. Pojechała do syna do Warszawy, tam też poszła do fryzjera i kosmetyczki.

- I nagle okazało się, że Solejukowa jest fajną babką. Ale to było dalekie od niej. Ona w tej nowej skórze nie czuła się najlepiej. W 5. serii "Rancza" jej status majątkowy znacznie się poprawi. Zarobione pieniądze z lepienia pierogów przeznaczy na budowę domu. Kazimiera jest typową Matką Polką, która stawia siebie na końcu w rodzinnej hierarchii. Ona woli pieniądze oddać dzieciom, wybudować dom, niż przeznaczyć je na siebie. I mimo że jej sytuacja materialna poprawia się, nadal będzie nosić chustkę i skarpety.

Zbliża się premiera spektaklu "Czterdziestka w opałach - czyli małżeńska komedia pomyłek". Opowie nam Pani o tej sztuce?

Oczywiście. Monodram ten jest adaptacją książki Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk pt. "Jak zabić nastolatkę w sobie". Adaptacją zajął się reżyser "Rancza" - Wojciech Adamczyk. Sztuka opowiada o przygodach czterdziestokilkuletniej kobiety, która wyjeżdża na wczasy nad morze. Oderwana od domowej rzeczywistości zauważa, że już nie jest taka młoda, że kostium nie leży jak dawniej, że mąż nie patrzy na nią tak, jak kiedyś. Polecam "Czterdziestkę..." wszystkim kobietom w wieku od 30. lat wzwyż, które żyją w związkach, niekoniecznie małżeńskich.

- To sztuka także o tym, jak kobieta odnajduje się w dzisiejszym świecie i o relacjach z mężczyznami. Uwielbiam teatr, bo w nim nic dwa razy się nie zdarza. Myślę, że ten monodram będzie moim wielkim sprawdzianem - jak ja czuję i rozumiem sztukę. Choć nie ukrywam - boję się publiczności. Ten lęk wynika z tego, że mam ogromny szacunek do widza. W teatrze widz ma zawsze rację i albo wychodzi zadowolony, albo nie.

Powiedziała Pani kiedyś, że udział w show "Jak Oni Śpiewają" stresował Panią. Dlaczego?

Świadomość, że przed telewizorami oglądają mnie miliony widzów, źle na mnie wpływała. W teatrze zaś na widowni zasiada czterysta osób i nie ma tej świadomości ogromu przekazu. Udział w "JOŚ" był dla mnie dużym stresem. To konkurs, w którym trzeba ze sobą rywalizować, a ja się do tego nie nadaję.

- Nikt mnie już nie namówi do uczestnictwa w podobnym programie. Źle sobie z tym radzę i mówię o tym otwarcie.

Mąż odstresowuje się w ogrodzie, a Pani?

Gdy mam zły humor, zamykam się w pokoju i ćwiczę jogę. W ten sposób się wyciszam. Jeśli córka ma czas, idziemy na basen lub na siłownię. Lubię też oglądać filmy i musicale.


Rozm. Aneta Tul


Serialowy konkurs! Zrób trzy kroki i sięgnij po nagrody: 4GB MP3 plus serialowy pakiet płyt DVD! KLIKNIJ! >>>

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje