Ojciec Mateusz

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 1896
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Kobieta z charakterem

Kinga Preis w ostatnim czasie podbiła serca widzów rolą Natalii Borowik w "Ojcu Mateuszu", jako pyskata, a jednocześnie serdeczna gospodyni księdza.

Artystka uważa, że najpiękniejsze są te momenty, które się stają, a nie te, na które czekamy.

Reklama

- W tym zawodzie cieszy mnie spontaniczność. To, że mogę pracować z różnymi twórcami i że jestem zaskakiwana - wyznaje.

Preis, która w serialu wciela się w postać gosposi księdza, po przeczytaniu scenariusza długo nie wiedziała, czy rzeczywiście zagra tę rolę. Wiele osób uważało bowiem, że jako aktorce dramatycznej, komediowa rola Natalii jej nie przystoi.

- Byłam wtedy po festiwalu 'Dwa Teatry', gdzie spektakl 'Stygmatyczka', w którym grałam Wandę Boniszewską, otrzymał Grand Prix. W związku z tym, pojawiły się głosy, że po roli polskiej stygmatyczki nie wypada, żebym zagrała gospodynię księdza. Aż w końcu podjęto próbę realizacji tego serialu i zaproszono mnie na zdjęcia - wspomina.

Aktorka szukając pomysłu na postać Natalii, starała się w niej znaleźć kogoś, kogo polubi. Obecnie uważa, że sposób bycia gosposi i jej podejście do otaczających ją ludzi, może bawić.

- Jest dziarska, pyskata, lubi rządzić. Jednym słowem, kobieta z charakterem! Domownicy często narzekają na jej kuchnię, która - co tu dużo gadać - jest dość siermiężna. Do znudzenia gotuje wciąż to samo. Na dodatek, zdarzy jej się przesolić i przypalić, bo w międzyczasie zajmuje się kilkoma innymi sprawami. Ale w gruncie rzeczy to dobra kobieta. Jeśli nawet coś ją drażni, jest na kogoś zła, wystarczy, że porozmawia z księdzem i powoli zmienia się jej patrzenie na świat - opowiada o swojej postaci artystka.

Aktorka wyznaje, że zaloty do Natalii organisty Piotra, mogą zaowocować czymś więcej.

- Żartujemy z Łukaszem Lewandowskim, który wciela się w rolę Piotra, że może w odcinku 3333 do czegoś dojdzie - śmieje się Preis.

Aktorka nie ukrywa, że pierwsze odcinki serialu kręcone były z drżeniem serca, czy widz je zaakceptuje. Okazało się jednak, że "Ojciec Mateusz" zdobył rzeszę zwolenników.

- W każdy czwartek ludzie zasiadają przed telewizorami, by zobaczyć, jak sympatyczny i niezwykle inteligentny ksiądz wpada na trop kolejnej sprawy. Nie bez znaczenia jest również fakt, że w rolę księdza wciela się Artur Żmijewski - tłumaczy fenomen serialu gwiazda.

Preis bardzo chwali sobie zresztą współpracę z odtwórcą tytułowej roli. Jest dla niej znakomitym aktorem i życzliwym kolegą, a na planie chętnie służy radą.

- Podczas zdjęć wspiera, naprowadza, poddaje ciekawe pomysły. Mimo że jest gwiazdą, nigdy tego nie okazuje. Potrafi porozmawiać z każdym człowiekiem, zachowując przy tym swoją prywatność -podsumowuje.

Z Kingą Preis rozmawiała Maria Ostrowska.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje