Nikita

Ocena
serialu
7
Dobry
Ocen: 65
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Maggie Q wkracza do akcji

Maggie Q nie jest typem postaci z serialu komediowego. Tę 31-letnią gwiazdę hongkońskich filmów akcji znamy z takich produkcji, jak "Gen-X Cops 2: Metal Mayhem" ("Błąd w obliczeniach") (2000), "Naga broń" (2002), hollywoodzkich hitów "Mission: Impossible III" (2006) czy "Szklana pułapka 4.0" (2007), nie wspominając o nowym serialu telewizyjnym "Nikita". Mimo to od czasu do czasu cięte riposty wydają się jej bardziej atrakcyjne od ciosów w nos.

- Pewnego dnia rozmawiałam o tym z przyjacielem - mówi Q, która urodziła się i dorastała na Hawajach, ale sławę zdobyła jako modelka i aktorka w Hong Kongu.

Reklama

- Uwielbiam "Dwóch i pół". Uwielbiam "Przyjaciół" (1994-2004). Uwielbiam te półgodzinne seriale komediowe.

- Rozmawiałam też z aktorką występującą gościnnie w odcinku "Nikity", który właśnie kręcimy. Powiedziałam jej, że grywałam w kinowych filmach, nie grałam natomiast w telewizji, a już zwłaszcza w telewizyjnych filmach akcji - mówi.

- Myślałam, że gra w telewizyjnych sensacjach różni się od gry w filmach kinowych, ale w zasadzie jest to film akcji, skondensowany w ośmiu dniach potrzebnych do nakręcenia każdego odcinka, i wkładam w to tyle samo pracy, co w duże produkcje kinowe - opowiada Maggie Q.

- Wtedy ona spojrzała na mnie i zapytała: "Jak ty to robisz?" - dodaje Q.

- Odpowiedziałam: "Nie wiem" - ciągnie aktorka. - Czasami jestem tak zmęczona, że dosłownie zaczynam płakać. I wtedy przychodzi mi do głowy: "Ciekawe, jak to jest grać w sitcomie, być zabawnym, zamiast zbierać siniaki, płakać i umierać przez cały dzień". Musi być fajnie - ale nie wiem, jak to jest. Nie mam zielonego pojęcia.

Najprawdopodobniej Q jeszcze przez jakiś czas nie będzie wiedziała, jak to jest - przynajmniej dopóty, dopóki jest kręcona "Nikita".

Serial, którego premierowy odcinek został wyemitowany 9 września w telewizji CW Network, jest najnowszą wariacją na temat "Nikity" (1990), dramatu akcji autorstwa francuskiego reżysera Luca Bessona, w którym tytułową rolę - trudnej nastolatki, której przeszłość została wymazana, tak, by mogła przekształcić się w superzabójczynię pracującą dla tajnej rządowej agencji wywiadowczej - zagrała Anne Parrillaud.

Film zachwycił zarówno krytyków, jaki i międzynarodową publiczność. W 1993 roku nakręcono jego słaby amerykański remake ""Point of No Return", a później także długo emitowany serial "La Femme Nikita" (1997-2001).

A teraz powstała "Nikita"

Serial realizuje wiele założeń fabularnych oryginału. Q gra Nikitę, bezlitosną zabójczynię, która jest zdeterminowana, by zdemaskować i zniszczyć Agencję, oddział CIA, który ją wyszkolił.

Sprawy komplikują się, gdy Nikita zakochuje się w swoim trenerze Michaelu (Shane West), który wciąż jest w Agencji i szkoli swojego ostatniego i najbardziej obiecującego rekruta, Alex (Lyndsy Fonseca).

Michael jednak nie zdaje sobie sprawy, że Nikita ma nieoceniony kontakt w Agencji: Alex.

Odcinek pilotażowy zarysowuje fabułę. Kolejne ukazują Nikitę biorącą udział w różnorakich misjach; przedstawiają także jej relacje z Michaelem i Alex.

Q, rozmawiając przez telefon komórkowy w drodze na plan filmowy "Nikity" w Toronto, mówi, że nie widziała żadnej z amerykańskich wersji "Nikity", zanim zaczęła grać w serialu.

Oglądała jedynie francuski oryginał i uważa się za wielką fankę tej zręcznej produkcji.

- Zawładnęła moim umysłem - mówi Q.

- Besson zrobił coś, na co nie odważył się nikt wcześniej. Ten film wzbudzał wielkie kontrowersje. Był czymś nowym dla ludzi. Miał tę zepsutą, potężną kobiecą postać, co było szczególnie interesujące w tamtym okresie.

- Ale w 2010 roku mówię do 20-latków, którzy nie znają ani filmu, ani serialu - kontynuuje.

- To sprawia, że czujesz dwie rzeczy: wydajesz się sobie nieprawdopodobnie stara, ale też możesz powtórnie przedstawić coś nowemu pokoleniu, które nie wie, kim jest ta postać. To właśnie zrobiliśmy.

- Kiedy wyobrażasz sobie silne postacie kobiece", mówi Q, "myślisz o ich sile i wytrzymałości i… ludziach pokroju tych wszystkich fantastycznych wersji heroin. 'Nikita' fascynuje mnie właśnie dlatego, że, poza całym zespołem ludzi, który tworzył jej nowe wcielenie, jest bardzo niedoskonałą heroiną. Nie lubię nawet samego słowa "heroina", ale nie znam lepszego, którym mogłabym ją określić.

- Ale ja dobrze się czuję w roli 'niedoskonałej heroiny' - mówi aktorka,

- Bo to właśnie sprawia, że staje się ona interesująca. Jest postacią, która miała nieprawdopodobnie trudne życie, która nie z własnego wyboru zmagała się z wieloma przeciwnościami. A kiedy ją poznajemy, w końcu jest niezależna, może sama podejmować decyzje. Nie jest uzależniona od rodziny, z którą się wychowywała, od nałogu, od życia na ulicy, od agencji rządowej, która ukradła jej życie. Teraz myśli: 'Uwolniłam się. Odzyskałam kontrolę. Jestem silna'.


Serialowy konkurs! Zrób trzy kroki i sięgnij po nagrody: 4GB MP3 plus serialowy pakiet płyt DVD! KLIKNIJ! >>>

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje