Na sygnale

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 2429
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Na sygnale": Wystarczy iskra

Szef stacji – po tym, jak zmarł pacjent, którego uznał za symulanta – będzie załamany. I pewien, że utraci prawo do wykonywania zawodu.

Lidka spróbuje lekarza pocieszyć: - Jeszcze nie wiadomo, czy ten chłopak umarł na serce... Artur, wiem, że czujesz się winny, ale ja też tam byłam! On udawał! Zresztą w żadnym badaniu nic nie wyszło, słyszysz?

Reklama

Doktor Góra pokręci jednak głową: - Przez moją błędną decyzję zmarł człowiek... Bez znaczenia, czy to był bandzior, czy nie. Umarł, bo go tam zostawiłem!

Tymczasem Adam opowie o ostatnich wydarzeniach Wiktorowi.

- Zmarł godzinę po rozprawie, zaraz potem jak go przywieźli z powrotem do aresztu... Nie wiadomo, co się stało.

- Mówiliście, że symulował?

- Bo symulował! I to kiepsko...

- Nie tak kiepsko, skoro skończyło się zgonem. Ale że Artur nie chciał go zabrać... To nie w jego stylu.(...) Przy tak głośnej sprawie będzie trzeba znaleźć winnych. Cholernie ciężka sytuacja dla Artura...

Kolejne godziny ratownicy spędzą na dyżurze, ale bez szefa - bo Góra zostanie zawieszony. A Lidka coraz bardziej będzie się niepokoić... zwłaszcza, gdy Artur przestanie odpowiadać na telefony.

Dziewczyna namówi w końcu ekipę, by odwiedzili go w domu. A gdy lekarz im nie otworzy, koledzy wejdą do jego mieszkania przez balkon.

- Czujecie...? Gaz! - Jasna cholera! Otwierajcie okna! Samym gazem śmiertelnie się nie zatruje, ale może stracić przytomność... A jeśli dojdzie do niedrożności dróg oddechowych...

Sekundę później Lidka zauważy, że doktor Góra - nieprzytomny - leży na podłodze w kuchni. I - wspólnie z Wiktorem - od razu zacznie reanimację.

- On chyba... nie oddycha, doktorze! - Brak tętna i oddechu! Coś ty zrobił, debilu?!

- Źle, brak funkcji życiowych!(...) Nie umieraj, słyszysz?! Komu będę zachodzić za skórę, jak ciebie zabraknie? No, dalej...

Po kilku minutach na miejsce dotrą wezwani przez ratowników strażacy - by odłączyć gaz i wyprowadzić z kamienicy lokatorów.

- Poradzimy sobie... Ktoś uszkodził zawór, ale to nie problem - zaciśniemy rurę!(...) Stężenie gazu jest na tyle duże, że w każdej chwili grozi wybuchem... Ewakuacja bezwarunkowa!

Lidka i doktor Banach przeniosą w końcu Górę do karetki, cały czas walcząc o jego życie. Adam - towarzysząc strażakom - wróci za to na chwilę do budynku, by pomóc w ewakuacji. I połączy się z Wiktorem przez radio.

- My już w karetce... Zbieraj się stamtąd!

- A co z Górą? Ruszył?

- Nie...

A chwilę później... w kamienicy dojdzie do eksplozji!

www.nasygnale.tvp.pl/

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje