Mentalist

Mentalista

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 199
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"To tajemniczy facet - zwodniczy charakter"

Simon Baker, czyli Patrick Jane - medium i główny bohater głośnego serialu "Mentalista", opowiada o swej telewizyjnej karierze oraz początkach jednej z najbardziej popularnych obecnie produkcji.

Mentalista - osoba obdarzona wyjątkową przenikliwością, posługuje się hipnozą i/lub sugestią, zdolna do manipulowania ludzkimi myślami i zachowaniami. Serial "Mentalista" to opowieść o detektywie, który dzięki talentowi - wysokorozwiniętemu zmysłowi obserwacji i dedukcji oraz szczególnego rodzaju trikom - przez wiele lat udawał medium i utrzymywał się wykorzystując ludzką naiwność.

Reklama

Zdaniem krytyków, "Mentalista" zawdzięcza tak wielki sukces przede wszystkim świetnej kreacji Simona Bakera, który stworzył najbardziej czarującego, intrygującego, uwodzicielskiego, charyzmatycznego i tajemniczego detektywa wszech czasów.

Simon, przez 4 lata grałeś prawnika w serialu "Obrońca", który tak naprawdę nigdy nie stał się wielkim przebojem…

Simona Baker:- Trzy.

Tylko trzy?

- Tak.

Chyba nikt nie spodziewał się, że "Mentalista" odniesie aż taki sukces. Jak myślisz, co różni te dwa seriale i twój w nich udział?

- No cóż, to co je różni to przede wszystkim moje doświadczenie. Nick Fallin z "Obrońcy" był bardzo przygnębiony i stłumiony. "Mentalista" ma zupełnie innego bohatera. Patrick Jane ma w sobie radość i żądzę życia, a jednocześnie całkowitą dla niego pogardę.

- To dziwne zestawienie. Z jednej strony czuje wobec siebie odrazę i nienawiść, z drugiej jest nieustraszony i ma doskonałe poczucie humoru. Ten serial - w przeciwieństwie do "Obrońcy" - od początku miał być przede wszystkim dobrą rozrywką. To było powiedziane już na pierwszym spotkaniu z Bruno Hellerem (producent), kiedy przyjechałem kręcić pilota. Tymczasem kiedy grałem w "Obrońcy", chciałem poruszyć widownię, zmieniać świat i tak dalej. Byłem młody…

Jak bardzo charakter Patricka Jane'a jest ukształtowany przez poczucie winy i potrzebę zemsty? I na ile ten wątek będzie w serialu rozwijany?

- Oczywiście to zależy od tego, co zostanie zapisane w scenariuszu, ale ja w każdym odcinku staram się odkrywać to, co popycha go do działania. Czasem są to ulotne momenty, gesty, elementy niekoniecznie zaznaczone w tekście. Zawsze staram się znaleźć jakiś "haczyk", który każe myśleć, że jest coś więcej, niż tylko ten jego uroczy styl bycia.

Dlaczego, twoim zdaniem, seriale detektywistyczne cieszą się dziś tak wielkim powodzeniem?

- To rzeczywiście dość śmieszne, że seriale detektywistyczne są takie popularne i myślę, że dziś ma to pewne uzasadnienie społeczne. Teoretyzuję, ale wydaje mi się, że żyjemy w czasach, kiedy ludzie potrzebują i szukają po prostu zakończenia. W serialach detektywistycznych mamy zawsze na końcu odcinka rozwiązanie. Jest początek, środek i zakończenie. I mam wrażenie, że dziś ludziom właśnie o to chodzi.

Czy ty, Bruno Heller i inni nie baliście się, że nie ma już miejsca na kolejny serial detektywistyczny. W końcu jest ich bardzo dużo.

- O tak. Baliśmy się.

Co więc przekonało was, że jest miejsce na jeszcze jeden przebojowy serial?

- Osobiście nie podchodziłem do tego w ten sposób. Byłem bardziej podekscytowany samą postacią. Kiedy dostałem do przeczytania scenariusz, pomyślałem, że to jakiś serial detektywistyczny CBS. Oni przecież robią tego typu rzeczy. Zastanawiałem się, czy jako aktor chcę coś takiego robić, bo to może być przecież bardzo ograniczające. Potem jednak stwierdziłem, że serial jest tak dobrze napisany, sama postać jest tak ciekawa i rozbudowana, i że jest tyle różnych sposobów, żeby ją zagrać, że nie może być nudna.

- Spodobał mi się ten pomysł. Poza tym, kiedy dorastałem, oglądałem seriale detektywistyczne i naprawdę je lubiłem. Właśnie dlatego, że mają początek, środek i koniec. To tyle. I choć na początku trochę się wahałem, wszedłem w to.

Czy masz jakąś teorię dlaczego akurat ten, spośród tak wielu seriali, znalazł się na topie? Musi być przecież jakiś powód, że przyciągnął 19 milionów telewidzów, że ludzie wybierają tę konkretną produkcję?

- Nie przeciągaj struny - słyszę w głowie słowa mojej niani. Kiedy coś idzie naprawdę dobrze, nie szukaj dziury w całym, Simon. Nie chcę tego roztrząsać. Jest dobrze. Jesteśmy szczęśliwi. Dziękuję.

Simon, grasz również w filmach. Jakie więc są zalety telewizji, co w niej lubisz? I jak zmieniło się twoje życie od czasu "Mentalisty"?

- Mój księgowy mówi mi, żebym troszkę częściej grał w filmach (śmiech). Praca w filmie i praca w telewizji mają właściwie ten sam cel. Tyle, że w telewizji to jest tylko chwila. Jak mówi Robin (Tunney), kiedy kręcisz film, w pewnym momencie go kończysz i to jest to. Finito. Zrobione. Podoba mi się dokładność, z jaką realizuje się filmy, ale kiedy kończą się zdjęcia, nie da się już nic zrobić. A w telewizji dostajesz kolejną szansę. Za tydzień.

- Osobiście podoba mi się pomysłowość, kreatywność, charyzma i szybkość, z jaką działa telewizja. To jest naprawdę ekscytujące i pozwala mi czuć, że żyję. Uwielbiam być na planie.

- A jak zmieniło się moje życie? Jestem szczęśliwy, zajęty i musze lepiej planować czas. Mam mnóstwo nowych znajomych, których towarzystwo bardzo lubię i wspaniałą ekipę, z którą uwielbiam pracować. Życie jest wspaniałe, naprawdę świetne. Odpukać w niemalowane drewno.

Jak bardzo utożsamiasz się ze swoim bohaterem z "Mentalisty"?

- W każdej postaci, którą gram jest pewna cząstka mojej osobowości. Proporcje i sposób jej ukazania różni się zależnie od bohatera. Miałem kiedyś bardzo dobrego przyjaciela, który zwykł powtarzać, kiedy ktoś był przygnębiony: Niech twój uśmiech będzie twoim parasolem. To było takie jego porzekadło, motto życiowe. Pracując nad rolą Jane'a często o nim myślałem.

Czy myślisz że Patrick Jane jest naprawdę medium? Czy myślicie o tym momencie, kiedy publiczność będzie chciała poznać odpowiedz na to pytanie?

- Ktoś wcześniej zadał mi pytanie o to, czy nie boimy się obrazić osób, które wierzą w te rzeczy. Na pewno ciekawe jest to, że serial budzi tego typu dyskusję. To daje nam wiele możliwości działania. A czy Jane kiedykolwiek przyzna się do tego, że jest medium? Myślę, że mógłby to zrobić, jeśli zaszłaby potrzeba, żeby ktoś w to uwierzył, po to, żeby dotrzeć do prawdy. I to jest to, co naprawdę lubię w tej postaci.

- Tak naprawdę jedyną rzeczą, którą o nim wiemy na pewno to fakt, że jego żona i córka zostały zamordowane. Bo co jeszcze wiemy? To tajemniczy facet. Zwodniczy charakter. Bawi się oszukiwaniem, zwodzeniem, po to, żeby osiągnąć cel w przeciwieństwie do tych, którzy zawsze posługują się prawdą, by dotrzeć do prawdy. Chociaż on też może posłużyć się prawdą, żeby dotrzeć do prawdy, o ile ta prawda pozwoli mu odnaleźć prawdę… (śmiech) Czujesz to?

źródło: Warner Bros. Entertainment Inc.

Wywiad publikujemy dzięki uprzejmości stacji Canal+. Drugi sezon "Mentalisty" już od dziś w Canal+, natomiast nowa seria serialu od września 2010.

Przegapiłeś jeden z odcinków "Mentalisty"? Zajrzyj do działu opisów i bądź na bieżąco!

swiatseriali.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje