Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,8
Bardzo dobry
Ocen: 1496
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Dr Quinn": Wiecznie zakochana

W jej filmografii znajduje się ponad 100 tytułów, ale ona dla wielu Polaków na zawsze pozostanie jedną z dziewczyn Bonda i troskliwą "Dr Quinn".

Urodziła się 15 lutego 1951 r. w Londynie jako Joyce Penelope Wilhelmina Frankenberg, najstarsza z trzech córek brytyjsko- żydowskiego lekarza (z polskimi korzeniami) i protestantki - Holenderki. Od zawsze ciągnęło ją w stronę sztuki. Rodzice, widząc jej brak zainteresowania nauką, przepisali Jane do Arts Educational Schools.

Reklama

Tam zapałała miłością do tańca, z którym wiązała swoją przyszłość. Zadebiutowała w wieku 13 lat na London Festival Ballet. Niestety, kontuzja kolana przekreśliła jej marzenia o zostaniu primabaleriną. Wówczas postanowiła spróbować swoich sił w musicalu. 17-letnią Joyce wypatrzył Richard Attenborough i zaproponował jej udział w filmie "Och, jaka piękna wojna!".

Z tej okazji zmieniła imię na Jane Seymour - od żony Henryka VIII i z uwagi, że było ono chwytliwe. Po udanym debiucie postanowiła iść dalej aktorską drogą. Władze szkoły filmowej uznały jednak, że 18-letnia Jane jest za młoda, by zostać ich studentką.

Postanowiła więc chodzić na castingi. Przy okazji filmu "Och..." zakochała się w synu reżysera, Michaelu. Pobrali się w 1971 r. Wówczas kariera Jane nabrała tempa, co odbiło się na związku. Gdy w 1973 r. Seymour dostała rolę dziewczyny Bonda z "Żyj i pozwól umrzeć", jej pierwsze małżeństwo należało już do przeszłości.

- Przybyłam do Ameryki bez pozwolenia na pracę, nie miałam mieszkania, agenta, a i tak w ciągu sześciu tygodni dostałam swoją pierwszą rolę. Usłyszałam: "Jeśli pozbędziesz się brytyjskiego akcentu, masz szansę na karierę w USA" - wspominała.

Po sukcesie Bonda, Jane podjęła kolejną, tym razem nieudaną próbę podbicia Hollywood. Wróciła do Anglii, tam stała się gwiazdą TV, a przy okazji rzuciła się w ramiona najlepszego przyjaciela eksmęża, Victora Geoffreya Planera. Wkrótce - w 1976 r. - dostała rolę w amerykańskim miniserialu "Captains and the Kings".

Wyjechała za ocean. Rozłąka źle odbiła się na romansie, a desperacką próbą jego ratowania był ślub w 1977 r. Niestety, mąż gardził światem, którego żona stawała się częścią. Niecały rok później para wystąpiła o rozwód. - Sztukę szybkiego wychodzenia za mąż i rozwodzenia się opanowałam do perfekcji.

Wpojono mi w dzieciństwie zasadę: seks dopiero po ślubie. Dziś wiem, że to błąd - tak po latach podsumowała dwa pierwsze małżeństwa. Jej kariera w USA nabrała tempa.

- W Anglii grałam egzotyczne piękności, perskie księżniczki lub wiktoriańskie dziewice. Oferty, które dostaję w USA, są dużo bardziej zróżnicowane, fantastyczne - stwierdziła na początku swojego pobytu w Stanach. Podczas pracy na planie "Gdzieś w czasie" (1980 r.) poznała menedżera gwiazd Davida Flynna, który zatroszczył się nie tylko o jej karierę, ale też serce.

Gdy pobierali się w 1981 r., była w 4. miesiącu ciąży (z córką, Katherine).

- Z dnia na dzień odstawiłam dziecko od piersi. Miałam możliwość zagrania głównej roli w "Ptakach ciernistych krzewów". Byłam po zdjęciach próbnych z Richardem Chamberlainem i wszystko szło świetnie, dopóki nie zaczęliśmy kręcić sceny miłosnej, a moje piersi... eksplodowały. Mleko było wszędzie. I tak straciłam rolę - wspominała.

W 1985 r. na świat przyszedł syn Sean, a Jane po kolejnych projektach telewizyjnych została okrzyknięta królową seriali. Podczas pracy przy jednym z nich, "Oasis", śmierć zajrzała jej w oczy. W trakcie zdjęć do miniserialu pielęgniarka podała Jane zastrzyk z antybiotykiem: dożylnie, zamiast domięśniowo.

Aktorka dostała szoku anafilaktycznego, cudem ją odratowano.

- Dostałam drugą szansę od Boga i wiedziałam, że teraz muszę żyć każdą chwilą. Dlatego też dziś tak aktywnie działam w organizacjach charytatywnych - oznajmiła po latach. Sielanka trwała do 1990 r., do czasu kiedy to Flynn zdradził żonę i doprowadził ją do bankructwa. - Straciłam małżeństwo, wszystkie pieniądze. Byłam w dołku psychicznym - mówiła w wywiadzie w 2007 r.

Na początku lat 90-tych Jane dostała propozycję zagrania tytułowej roli w "Dr Quinn".

- Główna postać kobieca, serial medyczny i do tego western. To nie chwyci. Zapomnijmy o tym, stwierdziłam. Moja ówczesna agentka postawiła mnie do pionu: "Nie masz pieniędzy, nie masz innych ofert, więc nie możesz kaprysić". Przyznałam jej rację. Kilka dni później dostałam scenariusz pilota i po jego przeczytaniu rozpłakałam się. Ta historia była piękna. Dziś jest to jeden z projektów, z którego jestem najbardziej dumna - przyznaje.

Na planie pilota wdała się w ognisty romans ze swoim serialowym partnerem, Joe Lando.

Wszyscy czekali na ciąg dalszy, kiedy nagle po powrocie z planu thrillera telewizyjnego "Sunstroke" (1992 r.) Seymour rzuciła aktora dla poznanego podczas kręcenia filmu reżysera Jamesa Keacha. 15 maja 1993 r. stanęli na ślubnym kobiercu. Od początku największym pragnieniem pary było posiadanie dzieci. Niestety, dwie próby zajścia w ciążę zakończyły się poronieniem.

- Straciłam nadzieję, dlatego postanowiłam poprosić o pomoc specjalistów. Udało się, kiedy miałam 44 lata. Nigdy bym nie pomyślała - wyznała artystka.

Ciąża została wpisana do scenariusza "Dr Quinn", a 30 listopada 1995 r na świat przyszli bliźniacy - Kristopher i John.

Trzy lata później na planie serialu padł ostatni klaps. Z Jamesem latami uchodzili za perfekcyjne małżeństwo. Bomba wybuchła 12 kwietnia 2013 r., kiedy ogłosili separację. Nieoficjalnie mówi się, że Keach zdradził swoją żonę, co wydaje się potwierdzać fakt, iż Jane z dnia na dzień wyrzuciła męża z ich rezydencji w Malibu. Od jakiegoś czasu Seymour pojawia się w towarzystwie nowego mężczyzny, reżysera i producenta Davida Greena.

- Jestem po 60-tce i znowu jestem zakochana, ale na pewno nie planuję ślubu - obiecywała dwa lata temu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje