The Passing Bells

Dzwony wojny

Ocena
serialu
6,8
Niezły
Ocen: 11
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Dzwony wojny": Miałam cykora - wywiad z Eriką Karkuszewską

​Joanna, asystentka radiologa w “Little Curie", pragnie z całych sił przyczynić się do zwycięstwa w wojnie, która może przynieść wolność jej zniewolonej od pokoleń ojczyźnie. Daleko od domu, daleko od walczących w cudzoziemskiej armii bliskich, Joanna znajduje otuchę w swojej pracy i rozkwitającym romansie z Tommym.




Rola w "Dzwonach wojny" jest twoim debiutem aktorskim, jak trafiłaś do obsady serialu?

- W warszawskiej Akademii Teatralnej została wywieszona informacja zawiadomienie, której ja nie zauważyłam, ale ktoś powiedział w szatni: "Erika, ty chyba mówisz po angielsku. Zobacz, tam jest takie ogłoszenie...". Zdecydowałam się pójść. Na miejscu okazało się, że przyjechały dziewczyny z całej Polski. Potem dowiedziałam się, że równolegle prowadzono poszukiwania aktorki do tej roli również w Londynie. Dla mnie to był trzeci casting w życiu. Przyszłam ostatniego dnia, zupełnie po wariacku - uciekłam z zajęć w szkole i spanikowałam, gdy na korytarzu zobaczyłam tłum. Znalazłam panią Violettę Buhl, reżyser castingu, i powiedziałam: "Przepraszam, ale mijają mi kolejne zajęcia i chyba muszę wrócić kiedy indziej". Spojrzała na mnie i poprosiła, żeby zaczekała. Po chwili stałam już w sali na wyznaczonym miejscu i zaczęłam mówić moją kwestię. Po przesłuchaniu poproszono mnie, żebym przyszła na spotkanie z reżyserem. I dalej już poszło...

Jaką postać grasz w serialu?

- Gram Joannę, Polkę, młodą sanitariuszkę, która obsługuje aparat rentgenowski, nazywany "Little Curie" - "Małą Curie". To były pierwsze samochody radiologiczne, które wymyśliła nasza genialna rodaczka, Maria Curie-Skłodowska. Na początku wojny, kiedy dowiedziała się o cierpieniach żołnierzy na froncie, przekonała rząd francuski i wyposażyła cywilne samochody w aparaty rentgenowskie i przeszkoliła wiele kobiet, jak je obsługiwać. Takie mobilne stacje radiologiczne, kierowane przez te dzielne kobiety, dojeżdżały często do linii frontu. Prześwietlenia rannych uratowały zdrowie i życie wielu, wielu żołnierzom. Joanna prowadzi taką "Little Curie" i stara się pomóc żołnierzom. A w jednym z nich się zakochuje. Rodzina Joanny, ojciec i brat - też walczą na froncie. Zagranie tej postaci było dla mnie wielką przygodą i wyzwaniem - Joanna to dziewczyna odważna, mądra, wierna, ale na szczęście nie idealna.

Jak czułaś się w roli debiutantki w tak dużej, międzynarodowej produkcji?

- Przez cały okres przygotowań nie dopadł mnie stres, dopiero w wieczór przed pierwszym dniem zdjęciowym zrozumiałam, co się dzieje i nie ukrywam - miałam cykora. Nie dość, że wszystko, co miało się stać następnego dnia, było moim pierwszym razem: pierwszy klaps, pierwsza zagrana scena, pierwsza przyczepa z własnym nazwiskiem - do tego wszystkiego na planie tak dużej i w dodatku międzynarodowej produkcji. Miałam ogromne szczęście do ludzi. Dziś nie potrafię wyobrazić sobie, że kiedykolwiek z reżyserem będzie mi się pracowało lepiej niż z Brendanem Maherem. Przed pierwszym dniem zdjęciowym wziął mnie na rozmowę i w szczegółach opisał wszystko, co będzie się działo, jak będzie wyglądał rozkład dnia, w jakiej kolejności będą robione charakteryzacja i kostiumy i jak mam się do tego przygotować. Powiedział, że mam pytać o każdą rzecz, nawet taką, która wyda mi się najgłupsza, bo wszyscy wiedzą, że to mój debiut i są gotowi mi pomóc. Później w trakcie zdjęć wiedział, kiedy pożartować, kiedy przywołać do porządku, a kiedy tuż przed kręceniem ważnej sceny szeptać aktorom takie rzeczy, żeby skupienie na postaci było stuprocentowe. Wszyscy od obecnych na planie producentów aż po kierowców wożących nas na plan byli częścią projektu, czuło się ich życzliwość i zaangażowanie.

Czy myślisz, że opowieść o I wojnie światowej zainteresuje młodych ludzi, takich jak ty?

- Myślę, że ukazanie historii I wojny przez pryzmat opowieści o grupie nastolatków pozwoli młodym widzom zidentyfikować się z fabułą, a to, jak został poprowadzony w serialu wątek polski, pomaga zrozumieć dramat Polaków zmuszonych do walki we wrogich armiach.


Erika Karkuszewska Studentka drugiego roku aktorstwa w Akademii Teatralnej w Warszawie. Rola w "Dzwonach wojny" o I wojnie światowej, wielkim serialu fabularnym, który będzie miał swoją premierę w listopadzie 2014, równocześnie w BBC1 i TVP1, jest jej debiutem aktorskim.

Erika wygrała casting do roli Joanny, polskiej sanitariuszki, wybrana spośród wielu kandydatek. Jej postać, znacząca dla samego serialu, jak i wątku polskiego w scenariuszu, została specjalnie napisana przez autora scenariusza, Tony’ego Jordana, jednego z najlepszych brytyjskich scenarzystów, autora takich hitów jak "Życie na Marsie"(Life on Mars) i "Eastenders".

Erika urodziła się w Berlinie Zachodnim w 1988 r. W wieku ośmiu lat wyjechała do Stanów Zjednoczonych i tam chodziła do szkoły podstawowej. Po powrocie rozpoczęła naukę w dwujęzycznej, polsko-francuskiej szkole w Warszawie. Swoją przygodę z aktorstwem rozpoczęła już w szkole średniej, zdobywając nagrody na festiwalach teatralnych. Studiowała też aktorstwo w Paryżu, w Cours Florent European Acting School.

 Erika ma za sobą również przygodę z modelingiem - w latach 2005-2008 była modelką w agencji D’Vision Model Management, w 2006 r. uczestniczyła w sesji Beauty do polskiego wydania ELLE, do której zdjęcia robił Marcin Tyszka. W 2007 r. ponownie wyjechała do USA, by zdać tam maturę. Po powrocie studiowała w Szkole Głównej Handlowej, gdzie uzyskała tytuł magistra wydziału międzynarodowych stosunków gospodarczych. Na ostatnim roku zdecydowała, że chce się poświęcić aktorstwu i ten plan realizuje.

Dowiedz się więcej na temat: Dzwony wojny | Erika Karkuszewska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje