CSI: NY

CSI: Kryminalne zagadki Nowego Jorku

Ocena
serialu
7,3
Dobry
Ocen: 282
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Lepsza od Paris Hilton!

Gdyby Vanessa Ferlito nie odkryła nowojorskich nocnych klubów, byłaby dziś fryzjerką w rodzinnym salonie na Brooklynie. W przeszłości rywalizowała z Paris Hilton o miano lepszej impezowiczki i szokowała wypowiedziami o ślubie z Catherine Zetą-Jones. Teraz ukrywa nawet imię swojego synka.

Do dnia, w którym skończyła 17 lat, wiodła spokojne życie w Red Hook. Jeśli nie była w szkole, pomagała matce i ojczymowi w salonie fryzjerskim, którego właścicielką miała w przyszłości zostać. Wszystko zmieniło się w marcu 1998 r., gdy Vanessa Ferlito została zaproszona przez swojego chłopaka na imprezę do nocnego klubu "Life".

Reklama

- Już po dziesięciu minutach wiedziałam, że to idealne miejsce dla mnie. W domu musiałam przestrzegać wielu zasad, tu mogłam o nich zapomnieć i doskonale się bawić - mówiła w wywiadzie dla CraveOnline.

- Gdy odkryłam uroki nowojorskich nocnych klubów, nie potrafiłam już wyobrazić sobie siebie jako fryzjerki - dodała.

Zachłyśnięcie się klubowym stylem życia trwało trzy lata. Rzadko się zdarzało, by Vanessa spędziła całą noc na jednej imprezie.

- Ustaliłam własne zasady. Jeśli przez pół godziny nie zagrano którejś z moich ulubionych piosenek, zmieniałam klub. Były takie noce, gdy zaliczałam ich siedem a nawet osiem. Następnego dnia chwaliłam się znajomym, że jestem lepsza od Paris Hilton, bo jej rekord to pięć klubów. Dziś wstydzę się swojego infantylizmu, ale wtedy byłam z siebie dumna - szczerze wyznała w programie Davida Lettermana.

Śliczna nastolatka imprezująca w najmodniejszych nowojorskich klubach szybko wzbudziła zainteresowanie fotografów, więc jej zdjęcia zaczęły regularnie pojawiać się w lokalnych gazetach.

- Gdy moja twarz trafiła na okładkę magazynu reklamującego uroki nocnego życia w Wielkim Jabłku, po raz pierwszy usłyszałam, że powinnam spróbować sił jako aktorka, bo jestem fotogeniczna, więc kamera na pewno mnie pokocha. Wtedy pomyślałam, że to głupi pomysł, ale we wrześniu 2000 r. pojechałam z dwójką przyjaciół na wycieczkę do Los Angeles i zostałam klientką jednej z agencji aktorskich. Potem wróciłam do Nowego Jorku. Zadzwonili przed Dniem Dziękczynienia, że mają dla mnie małą rólkę w 'Rodzinie Soprano'. Musiałam spróbować, żeby później nie żałować - wspominała w programie "Late Show with David Letterman".

I przekornie dodała:

- Naprawdę jestem lepsza od Paris. Ona mogła tylko pomarzyć o spotkaniu Tony'ego Soprano, a ja trochę namieszałam w jego życiu.

Faktem jest, że to właśnie na planie "Rodziny..." Vanessa zrozumiała, że chce być aktorką. O tym, że rzeczywiście ma talent, najlepiej świadczy fakt, że dziewięć lat po debiucie może się pochwalić rolami w 21 produkcjach! Większość to filmy kinowe, choć wielu widzów zna ją przede wszystkim za sprawą serialu "CSI: Kryminalne zagadki Nowego Jorku".

Do września 2007 r. nazwisko Vanessy regularnie pojawiało się w prasie plotkarskiej. Nieudana operacja plastyczna nosa, eksperymenty z botoksem, bójka z paparazzo... To tylko kilka wydarzeń z życia aktorki, o których rozpisywały się tabloidy. Sama Ferlito wiedziała, jak wzbudzić zainteresowanie.

- Gdybym była lesbijką, wybrałabym na swoją dziewczynę modelkę Adrianę Limę, a poślubiłabym Catherinę Zetę-Jones. Adriana ma boskie ciało, Catherine to ucieleśnienie marzeń o kobiecie idealnej - mówiła w programie Jay'a Leno, a następnego dnia tabloidy rozpisywały się o lesbijskich romansach Ferlito.

Potem Vanessa została matką i zaczęła unikać rozgłosu.

- Nie wszystko jest na sprzedaż - powtarza.

Mediom nie zdradziła nawet imienia synka, a o jego ojcu wiadomo jedynie, że był chłopakiem aktorki w czasach, gdy Vanessa swoją przyszłość wiązała z rodzinnym salonem fryzjerskim.

aeś

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje