Californication

Ocena
serialu
7,3
Dobry
Ocen: 140
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Czcij ojca swego - mogło być gorzej

23 czerwca obchodzimy Dzień Ojca. Z tej okazji do najlepszych życzeń dla wszystkich ojców - zwłaszcza naszych - dołączamy "Spis Ojców Niezbyt Udanych", aby skończyć raz na zawsze z "cudze chwalicie, swego nie doceniacie".

"O Jezu, co ja tu robię?", czyli ojciec sam jeszcze jest dzieckiem

Reklama


Hank Moody z serialu "Californication" to wzorcowy typ bon vivanta: a to genialną powieść napisze, a to przewinie się przez niezliczenie wiele sypialni różnych dam, a to w bójkę się wda albo grubo popije. Wszystko by było w porządku, gdyby nie jeden feler. Feler ma na imię Becca i jest córką Moody'ego. Biedna to dziewczyna. Dość niepoukładani rodzice fundują jej dorastanie w wersji ekstremalnej, na poziomie trudności "weteran". Wyobraźcie sobie: budzicie się rano, a w kuchni przysłowiowa "jakaś pani" albo mama. Albo jedna i druga. Tymczasem wasz ojciec rozpoczyna batalię o zakup tamponów, która, jak zwykle, kończy się skandalem. Nic dziwnego, że nastoletnia Becca zachowuje się jak zrezygnowana emerytka.

"Dzieci, umyjcie rączki", czyli tatę przerasta idealność własna

Ryszard Lubicz z "Klanu" to na pierwszy rzut oka ideał ojcostwa. Przy bliższym spojrzeniu wychodzi jednak na jaw, że jest raczej ideałem "podtatusienia". Mimo tego, że cały wolny czas poświęca rodzinie, to jego aktywności ojcowskie ograniczają się głównie do nagabywania pociech do umycia rąk oraz nieustannego ubierania i rozbierania ich z kurtek (grający Ryśka Piotr Cyrwus powiedział kiedyś w "Pytaniu na śniadanie", że dostanie Oskara w kategorii "ubieranie i rozbieranie dzieci z kurtek"!).

Jako dzieci Lubicza wchodzimy więc w dorosłe życie mając ręce jak praczki i skłonności do przeziębień, przez te ciągłe wariacje z odzieniem.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia zużycia materiału w postaci cierpliwości aktora. Utalentowany Piotr Cyrwus ma zapewne już trochę dosyć swojej roli. Tych ciągłych pytań w sklepie spożywczym, głupich komentarzy w teatrze, machania mu ręką na światłach. Zwłaszcza że, nie wiedzieć czemu, postać Ryśka stała się synonimem ofiary życiowej i celem niewybrednych żartów.

Możliwe więc, że Rysiek, który nawet jak wpada do programu Kuby Wojewódzkiego, to ma entre jak - wypisz, wymaluj - Kliczko na gali boksu zawodowego, w końcu definitywnie "w świat poleci", czyli po prostu z rodziny się wypisze. Stabilizacja w familii jest jednak najważniejsza.

"O Jezu, co ja tu robię?" wersja 2, czyli ojciec chciałby być zupełnie gdzie indziej


Być wychowywanym przez sfrustrowanego sprzedawcę butów, który często myli cię z psem i jedynym jego mechanizmem wychowawczym jest historia o czterech przyłożeniach w jednym meczu, to nie sielanka. A właśnie taki los muszą cierpieć dzieci Ala Bundy'ego w serialu "Świat według Bundych". Co z nich wyrośnie? Pewnie nic dobrego. I rzeczywiście: np. David Faustino, który wcielał się w rolę Buda, syna Ala, w 2007 roku został aresztowany, gdy awanturował się ze swoją byłą żoną na środku ulicy. O dziwo, choć w serialu nic tego nie zapowiadało, Kelly poradziła sobie w życiu dużo lepiej.

Rodzimą wersją Ala jest Ferdynand ze "Świata według Kiepskich". W przeciwieństwie do głowy rodziny Bundych, Kiepski wielką atencją darzył swojego syna Waldusia. Aż w końcu syn zniknął bez śladu.

"Oj" albo "Ciec" - wybór należy do ciebie, czyli gdy rodzic poświęca jedynie połowiczną uwagę


To, że Krowa i Kurczak z kreskówki "Krowa i Kurczak" są rodzeństwem, samo w sobie dobitnie świadczy o tym, że chowają się w dziwacznej rodzinie. Ale na tym familijny ekscentryzm się nie kończy. Tak jak student z "Pomnika studenta" K. I. Gałczyńskiego w "miejscach dolno-tylnych, nie rozwiązany ma problem tekstylny", tak ojciec Krowy i Kurczaka w miejscach górno-przednich ma nie rozwiązany zupełnie problem ontologiczny. Jednym słowem, ten tato kończy się dokładnie na granicy kadru. Matka też. Naprawdę. Jeśli nie oglądaliście tej kreskówki, to musicie uwierzyć nam na słowo: rodzicie Krowy i Kurczaka kończą się w połowie. To same gadające nogi, na boga!

"Doceń moją stronę mocy", czyli papcio chce, byś szedł w jego ślady

Na koniec klasyczny przykład konfliktu między ojcem a synem.

Vader, wysoko postawiony urzędnik Imperium, czyli poważanej firmy z piękną historią (z trochę gderliwym szefem, ale przecież to często się zdarza), chciałby, żeby jego syn Luke przestał latać po jakichś dżunglach, zadawać się nie wiadomo z kim i opowiadać jakieś bajki o rebelii. "Koniec, końców jesteś dorosły, weź się do poważnej pracy. Ile może trwać okres buntu"? Niestety, nieodpowiedzialny synek, za nic ma ojca połajanki i jawnie się go wypiera.

Bywa, że trudne relacje w rodzinie owocują tym, że jeśli chcemy dla syna najlepiej, musimy mu czasem uciąć rękę. Czego ani wam, ani sobie nie życzymy z okazji Dnia Ojca.

swiatseriali.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje