Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 8015
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Nie jestem zołzą

Jako Kinga z „Barw szczęścia” jest perfekcjonistką. – To, co mnie łączy z moją bohaterką, to upór w dążeniu do celu – mówi nam Agnieszka Kawiorska.

Kinga Zawadzka jawi się niektórym widzom jako, nazwijmy to po imieniu, niezła zołza.

Reklama

– Zawsze staram się bronić bohaterek, które gram. Kinga jest szalenie profesjonalna w każdym calu, przez co bardzo dużo wymaga i od siebie, i od innych. W stosunku do Izy (Agnieszka Wagner)nie jest niemiła czy złośliwa, dlatego, że jej nie lubi. Czepia się tylko konkretnych rzeczy.

Kazusy, paragrafy, obcesowe zachowania – odnajdujesz się w świecie Kingi?

– Kiedy kończyłam liceum, zastawiałam się nad dwoma kierunkami – aktorstwem i prawem, które zawsze mnie pociągało. Dlatego świat Kingi nie jest dla mnie abstrakcyjny. Myślę, że mogłabym tak jak ona prowadzić własną firmę. Mam też trochę cech wspólnych z moją bohaterką - upór w dążeniu do celu, perfekcjonizm, bardzo poważne podejście do tego, co robię i to, że też wolę powiedzieć wprost, co mi nie pasuje niż owijać w bawełnę.

Ale z Ksawerym Kinga będzie miała jednak skomplikowaną relację.

- Moją bohaterkę czeka w życiu prawdziwa rewolucja, bo do głosu dojdą uczucia, które Kinga będzie się starała ukryć. Ona nie umie przyznać się do porażek, dlatego gra osobę, której nie zależy na ludziach i na tym, co o niej myślą.

Jakim przyjemnościom oddaje się Agnieszka Kawiorska, gdy ma wolny czas?

- Jestem bardzo aktywną osobą. Lubię pływanie, taniec, fitness, pilates, jogę... Teraz przymierzam się do spełnienia wielkiego marzenia, czyli nauki jazdy konnej. Ale chyba najbardziej lubię podróżować i poznawać różne kultury. Wyprawą do zrealizowania w najbliższym czasie jest wypad do Azji. Chciałabym odwiedzić Laos, Kambodżę, Malezję... Podczas takich wypraw zawsze muszę spróbować przysmaków miejscowej kuchni. Ale wiem, że nie wszystko co egzotyczne, jest bardzo smaczne. Pamiętam, jak kolega przywiózł ogromne suszone mrówki z Tybetu i smakowały jak kawałek spalonego węgla (śmiech).

Zaglądasz do internetu, by sprawdzić opinie o sobie?

- Czasami zaglądam z ciekawości. Podbudowuje mnie, gdy przeczytam o sobie coś miłego.

Rozmawiała Joanna Rutkowska.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje