Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 11388
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

„Barwy szczęścia”: Świderski znów zaatakuje Bożenę!

Adrian (Sambor Czarnota) - przed dobrowolnym zgłoszeniem się do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego na leczenie – postanowi po raz ostatni spotkać się z Bożeną (Marieta Żukowska), by wyznać jej, że wciąż ją kocha.

W 1754. odcinku "Barw szczęścia", na który TVP2 zaprasza w poniedziałek 4 grudnia o godzinie  20.05, Bożena - wracając po wyczerpującym joggingu z parku - zauważy kręcącego się przed jej blokiem Świderskiego.

Reklama

Na widok mężczyzny, który niedawno próbował ją zgwałcić, odruchowo zacznie się cofać...

- Zaczekaj - usłyszy, a po chwili zobaczy, że Adrian biegnie w jej stronę.

- Zostaw mnie w spokoju! - zdąży krzyknąć, zanim były narzeczony ją dogoni.

- Dzwonię na policję - zagrozi Świderskiemu i zacznie nerwowo szukać w kieszeni bluzy telefonu.

- Błagam cię, porozmawiaj ze mną. Daj mi pięć minut, jestem trzeźwy, nic nie brałem - stwierdzi Adrian.

Przerażona Bożena ostrzeże go, że jeśli zbliży się jeszcze o krok, zacznie wołać o pomoc i tym razem nic nie uchroni go przed więzieniem.

- Dlaczego ciągle zatruwasz mi życie? - wykrzyczy mu prosto w twarz.

- Proszę, nic ci nie zrobię - Świderski nie będzie miał zamiaru odejść bez wyjaśnienia jej, dlaczego zależy mu, by go wysłuchała.

- Chciałem się tylko pożegnać. Za zgodą prokuratora jadę na leczenie do ośrodka zamkniętego - wyzna Wiśniewskiej, po czym doda, że sięgnął dna i nienawidzi siebie za to, co jej zrobił.

Bożena odwróci się i zacznie iść przed siebie. Adrian niespodziewanie złapie ją za rękę.

- Nigdy nie chciałem zrobić ci krzywdy, ja nadal cię kocham - westchnie.

- Tak mi wstyd, myślałem, że dasz mi odrobinę wsparcia - wyszepcze.

- Ja mam cię wspierać? Będziesz miał od tego specjalistów. Jeśli mówisz prawdę i dotrzesz do tego ośrodka - zakpi Wiśniewska i zażąda od Świderskiego, by przestał ją prześladować.

Adrian zacznie ją błagać, by dała mu jeszcze jedną szansę.

- Pojadę się leczyć, ale proszę... odwieź mnie tam, zaprowadź do furtki, żebym się nie rozmyślił. Pojedziemy autobusem, możemy siedzieć daleko od siebie. Nic ci nie zrobię. Boję się, że sam nie dotrę do ośrodka... Błagam! - powie i doda, że to ostatnia rzecz, o jaką ją prosi.

Czy Bożena spełni jego prośbę?

Agencja W. Impact

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje