Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 11860
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Barwy szczęścia": Ich dziecko umrze!

Dziewczyna piłkarza urodzi wcześniaka, ale jej synek umrze wkrótce po tym, jak Sałatka dowie się, że został ojcem. Chłopak obwini narzeczoną o śmierć ich dziecka...

Karasiówna (Katarzyna Sawczuk) uprze się, żeby iść na stadion i na żywo oglądać mecz z udziałem Sałatki (Patryk Pniewski).

Reklama

- Jak krzyknę z trybun, to od razu strzelisz gola dla Polski - zażartuje. - Idę. To postanowione! - doda. Tuż przed rozpoczęciem meczu funkcjonariusze ABW odkryją, że w jednym z sektorów ukryta jest bomba. Na stadionie wybuchnie panika. Kibice rzucą się do ucieczki...

W pewnej chwili ktoś popchnie Julitę. Dziewczyna przewróci się i straci przytomność. Towarzysząca jej koleżanka wezwie pomoc.

- Ona krwawi! - krzyknie do ratowników. Sałatka dowie się, że jego ukochaną zabrało pogotowie i natychmiast pojedzie do szpitala.

Okaże się, że Julita jest właśnie operowana, a chirurdzy toczą walkę nie tylko o jej życie, ale też o życie jej dziecka. W końcu piłkarz usłyszy dobre wieści.

- Ma pan syna. To był zaledwie szósty miesiąc ciąży - poinformuje go lekarz.

- Dziecko ma czterdzieści procent szans na przeżycie - doda. Niestety, kilka godzin później maluszek umrze... Pogrążony w rozpaczy Józek poprosi ks. Tadeusza (Jakub Mróz), by pomodlił się za duszę jego synka, a potem upije się do nieprzytomności.

- Gdyby Julita została w domu, nasze dziecko by żyło - powie Sałatka Darkowi (Andrzej Niemyt).

- Nie chcę jej już nigdy widzieć! - krzyknie.

Tymczasem narzeczona piłkarza poprosi Urszulę (Bożena Stachura), by zaprowadziła ją do prosektorium.

- Muszę zobaczyć mojego synka... Żeby go zapamiętać i żeby go pożegnać - wyszepcze.

Matka przekona ją, by tego nie robiła. Gdy Józek zjawi się w szpitalu, wyzna Julicie, że przeszedł załamanie, obwiniał ją o śmierć ich dziecka i chciał od niej odejść.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje