„Za głosem serca”: Luis Roberto Guzman walczy z plotkami

Aktor od lat jest samotny. Twierdzi, że na miłość... po prostu nie ma czasu.


Reklama


Wszystko zaczęło się w 2012 roku od roli w filmie "La otra familia". Luis Roberto Guzmán razem z Jorge Salinasem zagrali parę homoseksualistów, którzy obejmują opieką 7-letniego Hendrixa, opuszczonego przez matkę narkomankę. W filmie nie brakowało odważnych scen, a obaj aktorzy dolewali oliwy do ognia, wymieniając namiętne pocałunki podczas promocji obrazu. To wzmogło tylko plotki o orientacji seksualnej Guzmana. Aktor tłumaczył, że podjął się tego wyzwania, ponieważ chciał zrobić coś bardziej ryzykownego, niż standardowe telenowele czy seriale.

Poza tym uznał, że homoseksualne pary powinny mieć prawo do adopcji i być traktowane z szacunkiem. Dlatego dzięki udziałowi w "La otra familia" chciał wyrazić poparcie w tej kwestii. Podkreślał jednak, że to, co widzowie zobaczyli na ekranie nie ma nic wspólnego z jego życiem prywatnym.

Gdy dziennikarze pytali go o miłość, stwierdził, że lubi być singlem. Poza tym nie ma czasu na związki, ponieważ jest bardzo zapracowany. Te tłumaczenia sprawiają, że aktor wciąż pojawia się w zestawieniach homoseksualistów, którzy jeszcze nie wyszli z szafy.

Cel: Meksyk

Jako nastolatek mieszkający wówczas w Puertoryko, Luis marzył o karierze piosenkarza w popularnym młodzieżowym zespole "Menudo". Później skończył studia aktorskie i zadebiutował niewielką rólką w puertorykańskiej telenoweli "Cuando despierta el amor". Stwierdził jednak, że w ojczyźnie nie może liczyć na dalszy rozwój kariery, dlatego wyjechał do Meksyku, latynoskiej mekki seriali. W "Przyjaciółkach i rywalkach", wcielił się we Franka zakochanego w Nayeli. W 2002 roku zaangażowano go do "Miłości i nienawiści". Grany przez niego Gabriel brał udział w nielegalnych ulicznych walkach. Później dostał główną rolę w kryminalnym serialu "El Pantera", który nie był, niestety, emitowany w Polsce.

Namiętność i milczenie

Zanim na planie "Za głosem serca" padł pierwszy klaps, Luis Roberto usłyszał sugestię, że powinien popracować nad swoją muskulaturą. Dlatego spędzał długie godziny na siłowni, żeby seksownie prezentować się w scenach, gdzie występował bez koszulki. Musiał jednak uważać na kolano, bo na krótko przed rozpoczęciem zdjęć przeszedł poważną operacje. W pewnym momencie jego udział w telenoweli stanął nawet pod znakiem zapytania, ponieważ nie było wiadomo, czy zdąży przejść wcześniej konieczną rehabilitację.

Już w pierwszych odcinkach "Za głosem serca" Luis i Angelique Boyer zagrali w odważnej scenie miłosnej w jeziorku. Aktor nie omieszkał pochwalić ekranowej partnerki za wielki profesjonalizm i urodę. Dodał też, że z chęcią powtórzy to doświadczenie.

Z drugiej strony, gdy w dalszym etapie telenoweli kontakty między serialową Montserrat a José Luisem się popsuły, Guzmán celowo unikał prywatnych rozmów z Boyer między ujęciami. Uważał, że dzięki temu ich wspólne sceny miały mocniejszy wydźwięk, a reakcje Angelique były bardziej dynamiczne.

Stawia na teatr

Tuż po zakończeniu nagrań do "Za głosem serca" w lipcu 2014 r. Luis wyjechał do Hiszpanii, by tam szkolić się w sztuce aktorskiej. Chętnie zagrałby w nowej telenoweli, ale na razie nikt nie zaoferował mu roli. Dlatego skupia się na teatrze - 9 lipca br. w Meksyku odbyła się premiera sztuki "Cuerdas", w której gra razem z Jose Marią Yazpikiem i Osvaldem Benavidesem, poznanym na planie "Za głosem serca". akw

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje