Najważniejszy jest seks!

Znana z roli Alexis, Joan Collins, twierdzi, że największy wpływ na zachowanie młodego wyglądu ma... dobry seks.

78-letnia gwiazda serialu "Dynastia" sama ma młodszego o 32 lata męża, Percyego Gibsona. Collins, której wygląd nadal robi duże wrażenie, jest zdania, że kobiety powinny pomimo upływu czasu pozostawać aktywne w sypialni.

Reklama

"Nie zapominajmy o tym, jak ważny jest seks, jeśli chodzi o młody wygląd i dobre samopoczucie. Wiele z najbardziej podziwianych kobiet na świecie było aktywnych seksualnie długo po przekroczeniu wieku średniego. Wspaniała francuska aktorka Sarah Bernhardt i legendarna projektantka Coco Chanel, miały kochanków, gdy były już w podeszłym wieku...".

"Każdy człowiek powinien móc się cieszyć seksu. Cieszy mnie, gdy czytam o parach, które pobrały się po 80-tce albo odnalazły dawną miłość po 50 latach. Miłość nigdy nie umiera, jeśli tylko się w nią wierzy" - napisała Collins w swojej książce "The World According to Joan".

Aktorka, która ma na swoim koncie cztery rozwody, skrytykowała ponadto panujący obecnie w Hollywood trend zachowywania piękna dzięki operacjom plastycznym.

"Założenie, że starsze kobiety nie powinny lub nie mogą być piękne bez interwencji chirurga, jest absurdalne. Ta obsesja na punkcie młodości jest typowo anglosaska... Naprawdę zasmuca mnie widok tak wielu przeraźliwie sztucznie napełnionych botoksem twarzy".

"Wiele z tych kobiet, a wśród nich nie brakuje aktorek, wygląda co najmniej dziwacznie z tymi ustami jak poduszki, napompowanymi policzkami i sztucznymi kośćmi policzkowymi, które sprawiają, że ich oczy wyglądają jak maleńkie dziurki w piankowym cukierku" - oznajmiła Collins w swoich wspomnieniach, których fragmenty publikuje cyklicznie brytyjska gazeta "Daily Mail".

swiatseriali.pl/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Dynastia | Joan Collins

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje