Na całkiem nowej wyspie

Jorge Garcia zamienił jedną wyspę na drugą - z serialu "Zagubieni" trafił na legendarną "Skałę" (ang. "The Rock"), czyli na Alcatraz, o której opowiada nowy serial telewizji Fox pod tym samym tytułem.

Jak zapewnia aktor, nie była to trudna decyzja. - Byłem przygotowany na to, że upłynie dłuższa chwila, zanim pojawi się kolejny serial, w którym będę chciał wystąpić. Sądziłem, że ludzie będą potrzebowali trochę czasu, by zapomnieć o tym, co robiłem przez kilka lat - i bym mógł znów przypomnieć im, że jestem aktorem, a nie Hurleyem. Kiedy zakończyły się zdjęcia do "Zagubionych", wiedziałem, że wrócę do Kalifornii, i stamtąd będę obserwował rozwój sytuacji. Byłem w tej komfortowej sytuacji, że mogłem mówić "nie", jeśli bym uznał to za stosowne. Zamierzałem po prostu czekać i przyglądać się nadarzającym się okazjom.

Reklama


- Tamtego lata, po zakończeniu zdjęć do "Zagubionych", działy się jakieś zwariowane rzeczy. Po tym, jak trafiłem na okładkę albumu zespołu Weezer, nie miałem pojęcia, co będzie dalej. Przyjąłem propozycję zagrania w "Jak poznałem waszą matkę" przez wzgląd na starą znajomość z Jasonem Segelem, z którym lata temu, jeszcze zanim trafiłem do serialu "Jak pan może, panie doktorze?", wystąpiłem w pewnym niezależnym filmie. Fajnie było znów spotkać się z Jasonem i powiedzieć sobie: "Zobacz, jak daleko zaszliśmy. Udało nam się!"


- Miło było znów odnaleźć się w świecie komedii - kończy swój wywód aktor.

- Przez cały czas pracowałem niejako "na luzie" i dobrze się bawiłem. Nie przeszkadzało mi to, że od czasu do czasu pojawiam się tu i ówdzie ku zaskoczeniu widzów, czekając jednocześnie na kolejną dużą rzecz, z którą mógłbym na dłużej związać swoje zawodowe losy. I wtedy pojawiła się propozycja udziału w "Alcatraz". Spodobał mi się scenariusz, a także perspektywa ponownej współpracy z producentem J.J. Abramsem i całą ekipą z wytwórni Bad Robot Productions, bo na planie "Zagubionych" przeżyłem z nimi niesamowite rzeczy.


Na czym opiera się koncepcja "Alcatraz"? Oto budzące grozę więzienie nie zostało zamknięte w 1963 r. - jak głosi oficjalna wersja historii - a więźniów i personelu nie przeniesiono do innych zakładów karnych. 21 marca 1963 r. ponad trzystu pensjonariuszy i ponad czterdziestu strażników w tajemniczy sposób po prostu zniknęło. Powracają w czasach nam współczesnych - jeden po drugim zjawiają się w San Francisco, a żaden z nich nie postarzał się choćby o jeden dzień. Wielu znów wkracza na ścieżkę przestępstwa... Wraz z bohaterami widz podróżuje między przeszłością a teraźniejszością.


Sam Garcia wciela się w postać doktora Diego Soto, powszechnie znanego jako Doc, historyka, właściciela sklepu z komiksami i eksperta w dziedzinie wszystkiego, co ma związek z Alcatraz. Soto zostaje zwerbowany przez Emersona Hausera (Sam Neill), agenta FBI o ponurym i skrytym usposobieniu, który liczy na to, że pasjonat historii pomoże mu (a także jego partnerce - jest nią inspektor Rebecca Madsen grana przez Sarah Jones) w wytropieniu i schwytaniu powracających z przeszłości więźniów i strażników. Zarówno Hauser, jak i Madsen, są związani z Alcatraz nie tylko poprzez misję, którą im powierzono: w pamiętnym 1963 roku on pracował tam jako strażnik; ona natomiast jest spokrewniona z byłym strażnikiem.


Garcia, którego mój telefon zastał na planie serialu w Vancouver w Kanadzie (rozmawiamy podczas przerwy w zdjęciach), zapewnia mnie, że Doc i Hurley to dwie krańcowo różne postacie.


- W graniu w produkcjach telewizyjnych fascynujące jest między innymi to, że aktor pracuje nad rolą na takiej samej zasadzie, jakby malował obraz, nie znając efektu końcowego - mówi.

- W miarę, jak dowiaduje się kolejnych rzeczy na temat swojego bohatera, obraz ten staje się pełniejszy. Diego Soto na początku nie jest postacią kompletną. Pojawiają się nowe szczegóły - dowiadujemy się na przykład, że w przeszłości doświadczył czegoś traumatycznego, na skutek czego z obsesyjnym uporem dąży do pogłębiania swojej wiedzy na temat przestępców i przestępczości, co w konsekwencji doprowadziło go do pragnienia dogłębnego poznania historii więźniów Alcatraz.


- Z całą pewnością Soto ubiera się lepiej niż Hurley - dodaje mój rozmówca. - Lubię tego rodzaju różnice między bohaterami, których przychodzi mi grać. Zabawnie jest grać eleganckiego kolesia. Hurley raczej nie był arbitrem elegancji...


- Także jego interakcje z pozostałymi bohaterami w żaden sposób nie przypominają tego, co widzowie pamiętają z "Zagubionych" - ciągnie.

- Z Hauserem łączą go osobliwe relacje, które przypominają mi moje osobiste relacje z moim wujkiem. Jako mały chłopiec zwyczajnie się go bałem. Wujek zawsze był dla mnie bardzo serdeczny, ale ja i tak denerwowałem się w jego obecności. Oczywiście, z czasem to się zmieniło, ale podobne nacechowanie odnajduję w relacji Soto i Hausera. Są takie chwile, kiedy Soto się go boi; kiedy indziej znów ma ochotę dać mu kuksańca, tylko po to, żeby wytrącić go z równowagi. Hauser jednak nie pozwala, żeby takie rzeczy miały miejsce. To agent starej daty. Wszystko to składa się na rewelacyjną dynamikę stosunków między tymi dwiema postaciami.


- Także interakcje na linii Soto-Rebecca dostarczają niezłej rozrywki. Świetnie się dogadują, a pani inspektor nieraz musi ratować skórę mojemu bohaterowi. W serialu są takie sceny, w których to ja jestem "damą w opałach", a ona bohaterem spieszącym mi na ratunek.

Klucz do "Alcatraz"


Serial "Alcatraz", podobnie jak "Zagubieni", już doczekał się grona zagorzałych fanów, którzy pilnie śledzą - i zapalczywie komentują - każde najdrobniejsze ujęcie. Rzeczywiście, chętni do tego rodzaju zabawy znajdą tam tajemnicę, echa starych legend, intrygę - przy czym każdy tydzień przynosi nowe poszlaki i rodzi nowe pytania.

Do czego służy ten klucz? Co kryje się za tamtymi drzwiami? Jakiego rodzaju badaniom poddawani są schwytani zbiegowie z Alcatraz, i w jakim celu?


- To niesamowite, jak szybko fani wciągnęli się w ten serial - mówi Jorge Garcia. - Kiedy człowiek zaczyna się czymś fascynować, odczuwa specyficzny rodzaj radości. Po długim okresie panowania wszechobecnego cynizmu taki entuzjazm - nawet jeśli dotyczy seriali - to widok naprawdę ożywczy. Dobrze, że tak jest.

Jesteś fanem seriali? Zarejestruj się w serwisie ŚwiatSeriali.pl i dodaj do ulubionych wybrane produkcje, a otrzymasz od nas mailem informacje o każdym newsie na ich temat!


- Sądzę również, że widzowie nie byliby tak krytyczni wobec serial i nie przejmowali nim się aż tak bardzo, gdyby go zwyczajnie nie lubili - i nie życzyli mu jak najlepiej.



Ian Spelling
New York Times
Tłum. Katarzyna Kasińska

The New York Times
Dowiedz się więcej na temat: Lost: Zagubieni | Alcatraz | seriale
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy